Ogłoszenia z prasy zniknęły, ale oszukańcza strona internetowa z megapromocjami wciąż istnieje. Jak już informowaliśmy sklep internetowy na stronie www.1rtv.pl podszył się pod warszawskie wydawnictwo Albatros wykazując sfałszowane dokumenty. Policja czeka na zgłoszenia od ewentualnych poszkodowanych, a tych może przybywać, bo strona wciąż działa.

Pod hasłem poświątecznej wyprzedaży na stronie internetowej www.1rtv.pl oferowane są telewizory o połowę tańsze niż w innych sklepach internetowych. Reklamę tej strony można było znaleźć we wczorajszej prasie. Tropem tej zastanawiająco korzystnej oferty ruszył reporter RMF FM Mariusz Piekarski. czytaj więcej

Na razie nie wiadomo, kiedy sklep ze strony internetowej zniknie. Okazuje się, że fałszywy sklep w Internecie można założyć bez trudu, ale zamknąć to już problem. Policja twierdzi, że prowadzi pracę operacyjną, ale zamknąć sklepu nie może, bo to decyzja prokuratora i sądu.

Z kolei firma, która udostępniła serwery i u niej założono sklep dopiero sprawdza, czy faktycznie dokonano tego na podstawie fałszywych dokumentów. Kontaktuje się w wydawnictwem, pod które podszył się oszust. Kiedy zakładał sklep używając fałszywych dokumentów, nikt tego nie sprawdzał. Nie jesteśmy w stanie przeprowadzić kontroli intencji sposobu posługiwania się usługą. Tak samo jak sprzedawcy noży nie weryfikują tego, do jakich celów ten nóż zostanie użyty - powiedział reporterowi RMF FM Marcin Walkowiak z firmy Home.pl.

Na razie jednak oszust działa i ma się dobrze. Dziś na witrynie sklepu dokonano zmian, rozstawiając kolejne sidła i pisząc, że utrudniony kontakt z firmą, to efekt dużego zainteresowania. Dodając, by się spieszyć, bo promocja się kończy.

Tymczasem każda godzina to być może kolejne oszukane osoby, które przelały pieniądze za nieistniejący sprzęt. Nawet jeśli uda im się utrzymać te przelewy jeszcze przez dwa, trzy dni, to mogą zgarnąć grube miliony - mówi zdenerwowany Andrzej Kuryłowicz, szef wydawnictwa Albatros, pod któe podszył się oszust.

Uważajmy na atrakcyjne oferty w Internecie

W ciągu trzech tygodni zamknięto dwa fałszywe internetowe sklepy z elektroniką. Uważajmy na atrakcyjne sieciowe oferty - część z nich jest wirtualna w dosłownym sensie, to znaczy kryje się za nią oszustwo.

Kiedy kuszą niskie ceny, sprawdźmy wiarygodność firmy. Na stronie muszą być jej dane. Oprócz adresu, także NIP i REGON oraz numer konta bankowego. Sklep musi mieć też siedzibę, do której można się dodzwonić, najlepiej pod numer stacjonarny. Pewność co do rzetelności firmy da nam możliwość osobistego odbioru towaru, a nie tylko wysyłka po wpłacie na konto. Patryk Goller ze sklepu Plazma City radzi też sprawdzić historię firmy i komentarze użytkowników. Jednak nie te zamieszczone na popularnych porównywarkach cen: Opinie piszą sobie same sklepu. Są one pozytywne. Jeżeli widzimy, że w bardzo krótkim czasie dany sklep zebrał bardzo dużo pozytywnych opinii, to jest to bardzo podejrzane.

Dlatego dobrze, jeśli sklep ma swoje konto na serwisie aukcyjnym takim jak ebay czy allegro, bo tam każdy komentarz dotyczy konkretnej transakcji.