Dowództwo niemieckiej armii w memorandum na temat przyszłej strategii obronnej Europy zakłada stworzenie "europejskiej armii", która podlegałaby UE i byłaby przez nią finansowana - ujawnia brytyjska prasa. Przeczy to zapewnieniom Tony’ego Blaira, że najważniejszymi siłami pozostaną wojska NATO.

W memorandum wyraźnie napisano jednak, że konieczne jest zdefiniowanie przyszłych stosunków nowych europejskich sił z Sojuszem Atlantyckim. Zdaniem komentatorów pogłębi to tylko kryzys między Europą a Stanami Zjednoczonymi, dzieląc także strukturę NATO.

Obecna sytuacja – jak mówi RMF Ronald Asmus, ekspert ds. stosunków transatlantyckich – obecna sytuacja to efekt kombinacji dwóch czynników. Podczas szczytu NATO w Waszyngtonie zabiegaliśmy o rozszerzenie działalności Sojuszu poza Europę. Większość sojuszników powiedziała wówczas „nie”. Potem doszło do wydarzeń z 11 września. I znowu pojawiło się pytanie: czy rozszerzyć działania, w ramach wojny z terroryzmem, czy stawić czoła nowym zagrożeniom. W przypadku Afganistanu Europa stanęła do walki ramię w ramię z Ameryką. Jednak gdzieś między Kabulem a Bagdadem straciliśmy łączącą nas więź porozumienia. Pytanie, czy potrafimy ją przywrócić.

Brytyjczycy, Niemcy i Francuzi chcą niezależnych europejskich sił zbrojnych - donosi niemiecki tygodnik „Der Spiegel”. Magazyn opisuje inicjatywę, która miała się zrodzić w czasie wrześniowego spotkania Schröder-Blair-Chirac w Berlinie. czytaj więcej

Według Asmusa winni sytuacji są zarówno Amerykanie i Busha, jak i Jacques Chirac i Gerhard Schroeder. Jako demokrata, popierający wojnę, nie wiem czyja nieudolność bardziej mnie rozgniewała - mojego prezydenta czy ich. Obie strony muszą starać się to naprawić, bo rzeczywistość jest taka, że jeśli w Iraku nam się nie uda, Europa zapłaci za to tak samo wysoką cenę jak Ameryka. Irak i Bliski Wschód jest bliżej was.

Ponadto zaznacza, że Stany Zjednoczone, Francja i Niemcy dały bardzo zły przykład dla nowych członków. Polska przystąpiła do NATO przekonana, że przystępuje do sprawnie funkcjonującego Sojuszu przez duże S, a tymczasem okazało się, że Stany Zjednoczone i Niemcy są na stopie wojennej. Dla Polski to wręcz katastrofa. Jako Amerykanin, który zna i Polskę, i Niemcy, wiem, że nie możemy kazać wam wybierać między Ameryką z jednej, a Niemcami i Francją z drugiej strony. Zawsze mieliśmy nadzieję, że nowi członkowie pomogą przekształcić NATO, w pewien sposób odmłodzą Sojusz. Jednak sami nie dadzą rady. Dla mnie główne pytanie w tej chwili to, czy podejmujemy kroki by ponownie się zbliżyć, czy też się od siebie oddalamy. Patrząc na wydarzenia, obawiam się, że to drugie. - mówi Ronald Asmus.

18:40