"Kończymy protest na dachu Ministerstwa Środowiska, ale rozpoczynamy nowy etap kampanii" - poinformował dyrektor Greenpeace Polska Robert Cyglicki. Nie zdradził jednak szczegółów dalszych działań ekologów.

Jedna z aktywisek Greenpeace "wiszący" z banerem z hasłem "Cała puszcza parkiem narodowym" na fasadzie gmachu Ministerstwa Środowiska /Bartłomiej Zborowski /PAP

Minęło ponad 48 godzin odkąd wystosowaliśmy nasz apel w sprawie ochrony Puszczy Białowieskiej (...). Wiemy, że dotarł on do pani premier Beaty Szydło, jak również do prezesa (PiS) Jarosława Kaczyńskiego. Niestety nie wypowiedzieli się w tej sprawie - mówił dyrektor Greenpeace Polska Robert Cyglicki.

Dodał, że brak odzewu z ich strony oznacza dla Greenpeace "milczącą zgodę na niszczenie dziedzictwa przyrodniczego".

Cyglicki zapowiedział, że skala akcji ochrony Puszczy Białowieskiej będzie taka sama, jak w przypadku akcji Greenpeace dotyczącej ochrony Doliny Rospudy lub jeszcze większa. Będziemy szczególnie zwracać uwagę na drzewostany ponad stuletnie - podkreślił Cyglicki. Dodał, że te drzewostany decydują o charakterze Puszczy Białowieskiej i powinny zostać objęte ochroną, a działania organizacji są podyktowane interesem, jakim jest ochrona dziedzictwa przyrodniczego Puszczy.

Zdaniem Greenpeace, los Puszczy pozostaje w rękach ministra środowiska Jana Szyszki. Próbowaliśmy rozmawiać z Ministrem Środowiska - nie udało się - mówił dyrektor Greenpeace Polska. Jak ocenia organizacja w komunikacie, swoimi dotychczasowymi decyzjami minister "bardzo zaszkodził zarówno Puszczy, jak i wizerunkowi Polski na świecie".

Aktywiści od wtorku protestowali na dachu budynku resortu MŚ. Ekolodzy domagają się objęcia parkiem narodowym całej Puszczy Białowieskiej, wracając do koncepcji prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Dziś rano ponownie wywiesili na budynku ministerstwa baner "Cała puszcza parkiem narodowym", po czym ekolodzy zeszli z gmachu i oddali się w ręce policji.

Pod koniec marca minister środowiska zatwierdził aneks do Planu Urządzenia Lasu (PUL) dla Nadleśnictwa Białowieża. Większe cięcia są tłumaczone przez leśników koniecznością walki z masowym pojawieniem się kornika, który atakuje świerki. Aneks zakłada zwiększenie pozyskania drewna do 188 tys. metrów sześciennych drewna w ciągu 10 lat (lata 2012-2021). Stary PUL zakładał pozyskanie ponad 63,4 tys. metrów sześciennych drewna w ciągu 10 lat.

(mpw)