Nauczyciele i uczniowie świętują Dzień Edukacji Narodowej. W Faktach RMF FM więc sprawdzamy, czy mają powody do świętowania. Miało być tak: radośni sześcioletni uczniowie, darmowe podręczniki, lżejsze tornistry, lekcje etyki, nowoczesna podstawa programowa i pomoc dla dzieci niepełnosprawnych. Jednak rzeczywistość znacznie się różni od obietnic Katarzyny Hall.

W marzeniach pani minister polska szkoła miała być „przyjaźnie wymagająca”. Brzmi to dumnie, ale z jakością w edukacji jest słabo. Nowa podstawa programowa sprawiła, że siedmiolatki uczą się w pierwszej klasie tego, co w zerówce. Wszystko dlatego, że muszą dostosować się do poziomu sześciolatków. Nauczyciele narzekają na słabe podwyżki, a niepełnosprawni uczniowie na mniejsze nakłady. Nie ma też obiecywanej etyki w każdej szkole, bo nie ma kto takich zajęć prowadzić.

Posłuchaj relacji Kamili Biedrzyckiej

Minister obiecywała lżejsze tornistry, ale z obietnic się wyłamała. Obiecywała darmowe podręczniki, a w rezultacie rodzice musieli za nie płacić setki złotych. Miały być przedszkola dla pięciolatków, ale w co trzeciej gminie takiej placówki nie ma. Obietnic – fatamorgan jest znacznie więcej, i wbrew nadziei pani minister nie będziemy o nich zapominać, będziemy je rozliczać.

Jakie jest Wasze zdanie na temat poziomu edukacji w naszym kraju? E-mail: fakty@rmf.fm również w tej sprawie do Waszej dyspozycji.