W PiS coraz więcej zwolenników zyskuje pomysł, by wraz z przywróceniem poprzedniego wieku emerytalnego (65 lat dla mężczyzn i 60 dla kobiet), zakazać dorabiania do emerytury. Ewentualny zakaz może objąć 400 tysięcy pracujących emerytów. Restrykcje miałyby jednak ominąć m.in. mundurowych, górników i parlamentarzystów – donosi „Dziennik Polski”.

kopalnia Polkowice-Sieroszowice Nz. Górnicy przed zjazdem do kopalni (zdj. ilustracyjne) /Maciej Kulczyński /PAP

Wśród pracowników agencji, dominują dawni mundurowi. W taki sposób dorabiają do emerytury. Pobierają emerytury, a często - jako jedyna grupa - jednocześnie renty, co daje ponad 3 tys. zł na rękę - mówi Krzysztof Witulski, szef pisma "Ochroniarz".

Kilkadziesiąt tysięcy młodych i w pełni sprawnych emerytów pracuje też w budowlance, zwłaszcza na Śląsku i w Małopolsce. Dominują wśród nich byli górnicy, którzy przeszli na garnuszek ZUS-u w wieku czterdziestu kilku lat.

Przeciętny górnik przeszedł w ub. roku na emeryturę w wieku 48 lat i ma przed sobą średnio ponad 22 lata życia. On na swoje świadczenie nie zarobił. My, podatnicy, musimy mu dołożyć aż dwie trzecie! - oburza się Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan, członek zespołu ds. ubezpieczeń społecznych w Radzie Dialogu Społecznego.

Prof. Inetta Jędrasik-Jankowska z Uniwersytetu Warszawskiego zwróciła uwagę, że na obniżeniu wieku emerytalnego - zgodnie z projektem prezydenta Andrzeja Dudy - najsilniej skorzystają nie pracownicy, których emerytury będą przez to boleśnie niskie, lecz - przedsiębiorcy. Zatrudniają emerytów za niższe stawki, tak by pensja po zsumowaniu z emeryturą była tylko trochę wyższa od dotychczasowej wypłaty - podkreśla profesor. Jej zdaniem "należy rozważyć przywrócenie ograniczenia zarobkowania przez emerytów, a nawet postawienia ich przed wyborem: pensja albo emerytura". Powinno to dotyczyć zwłaszcza tych, którzy przeszli na emeryturę w młodym wieku i "obciążają system".

Według informacji "Dziennika Polskiego", ograniczenia w dorabianiu do emerytury, miałyby jednak nie dotyczyć wszystkich uprzywilejowanych grup, czyli mundurowych, górników, ale także posłów i senatorów. Mogliby oni nadal spokojnie pobierać emerytury i dorabiać bez limitów.



Więcej na ten temat w środowym wydaniu "Dziennika Polskiego":

   

(dp)