Czy odejście Mirosława Drzewieckiego może wstrzymać grę o Euro 2012? Ludzie pracujący w spółkach Ministerstwa Sportu zapewniają, że inwestycje na mistrzostwa w Polsce nie są zagrożone, choć teka szefa tego resortu od wczoraj jest do wzięcia.

Ukraina: Dyskusja o korupcji po dymisji Drzewieckiego

Dymisja Mirosława Drzewieckiego to na razie najpoważniejszy efekt tzw. afery hazardowej. Informację o odejściu ministra sportu natychmiast podchwyciła Ukraina. Tamtejsze portale internetowe wiążą dymisję Drzewieckiego z korupcją, do której miało dojść podczas polskich przygotowań do Euro 2012. czytaj więcej

Wszystko mamy pod kontrolą - zapewniają w spółce budującej stadion w Warszawie, jak i w PL2012, która przygotowuje organizację mistrzostw. Rafał Kapler, zatrudniony w obu firmach, przyznaje jednak, że minister Drzewiecki oferował gigantyczne wsparcie. Współpraca kładła nieocenione zasługi dla projektu, tym niemniej działamy dalej w relacjach właścicielskich. Rady nadzorcze tak jak dotychczas reprezentują Skarb Państwa - mówi.

Formalnie i w dokumentach wszystko wygląda dobrze. Jednak powodzenie każdego projektu w ogromnej mierze zależy od ludzi, którzy go prowadzą. Dlatego bardzo ważne jest, kto zastąpi Mirosława Drzewieckiego i w jakim stopniu zaangażuje się w organizację mistrzostw. Ta rozpędzona machina jednak potrzebuje lidera...