Reklama

  • Dramat wdowy z trójką dzieci. Winne nieżyciowe przepisy

    Wtorek, 27 marca 2012 (16:56)

    Życiowa tragedia kontra nieżyciowe przepisy. W styczniu, nie doczekawszy przeszczepu serca, zmarł mąż pani Moniki. Mieszkanka Świdnika koło Lublina została sama z trójką dzieci, w tym dwójką noworodków. Zarabia 1700 zł i dostaje 300 zł renty na każde dziecko. To wszystko. Na pieniądze ze pomocy społecznej nie może liczyć, bo przekracza niewaloryzowany od lat próg 504 złotych na osobę.

    Zdjęcie

    Pani Monika z dziećmi  

    Sytuacja jest dramatyczna. Pani Monika ma 2600 zł dochodu miesięcznego na cztery osoby. Wychodzi po 650 złotych na osobę. Chłopcy - bliźniacy - urodzili się jako wcześniacy. Obydwaj mają alergię i muszą być karmieni specjalnym mlekiem. Puszka kosztuje 40 złotych i wystarcza mi dla jednego na 4-5 dni - mówi ich mama. Do tego dochodzą tony pampersów. Natalka - starsza córka pójdzie do przedszkola - kolejne 350 złotych, czynsz 310, opłaty, jedzenie... Gdyby nie przyjaciele, którzy nam pomagają, byłoby bardzo źle - dodaje.

    Kobieta nie może liczyć na stałą pomoc od pomocy społecznej, bo - według kryterium z ustawy - dochód na osobę nie może przekraczać 351 złotych. Z ustawy o świadczeniach rodzinnych też nic nie może otrzymać, bo tam obowiązuje nie zmieniona od 6 lat stawka progu dochodów - 504 złote. Odbijam się wszędzie od muru - 504 złote - mówi pani Monika. Zmarł mi mąż, zostałam sama z trójką dzieci, w tym dwójką noworodków. Jak je utrzymam i wychowam? - pyta.

    Pomoc społeczna rozkłada ręce

    MOPS w Świdniku doskonale zna sytuację pani Moniki. Miała zasiłek rodzinny i dodatek dla samotnej matki, ale otrzymała na dzieci rentę z ZUS-u po zmarłym mężu i przekroczyła dochód. To paradoksalna sytuacja, ale niestety musieliśmy odebrać - mówi Piotr Zajączkowski, dyrektor MOPS-u. Wiemy, że to wyjątkowa sytuacja, ale progi niewaloryzowane od lat są po prostu żenująco niskie i nic z tym nie możemy zrobić - bezradnie rozkłada ręce.

    Daliśmy pani Monice zasiłek 300 złotych jednorazowy - taki zawsze możemy przydzielić na doraźne potrzeby z tytułu ustawy o pomocy społecznej. Tam próg jest co prawda jeszcze niższy, bo 351 złotych, ale przynajmniej ustawa dopuszcza tzw. szczególne przypadki. To jest szczególny przypadek - mówi Zajączkowski. Nie możemy jednak niczego przydzielić na stałe, choć byśmy chcieli. Obiecuję, że nasi pracownicy socjalni będą wnioskować najczęściej, jak to tylko będzie możliwe i będziemy doraźnie pomagać. Wiem, że to nie załatwi sprawy - przyznaje.

    Zdjęcie

    Pani Monika z dziećmi  

    Władze miasta też niewiele mogą zrobić. Samorząd może pomóc w tym, że dla Natalki znalazło się miejsce w przedszkolu poza kolejką, ale nie mamy prawa zwolnić jej z opłat - mówi Artur Soboń, sekretarz miasta Świdnik. Będziemy cały czas szukać pomysłów, w jaki sposób można pomóc tej rodzinie, bo sytuacja jest wyjątkowa.

    W oczekiwaniu na ruch ministerstwa

    Gdyby podniesiono próg ustawy o świadczeniach rodzinnych, byłaby szansa na 68 złotych na każde dziecko oraz po 170 zł z tytułu matki samotnie wychowującej dziecko. To zapewniłoby już w miarę stabilny byt rodzinie.

    Ministerstwo Pracy i Polityki społecznej pracuje nad nowymi progami, ale te wejdą w życie w październiku. Na razie nie wiadomo nawet, jaka będzie propozycja. Teoretycznie próg powinien być waloryzowany co 3 lata i właśnie teraz przypada rok waloryzacji. W praktyce jednak trzy lata temu, mimo protestów społecznych, stawki nie podwyższono, więc od 6 lat obowiązuje na tym samym poziomie, czy 504 złote.

    Mamy wiele rodzin, które wiemy, że potrzebują stałej pomocy , ale jesteśmy bezsilni - przyznaje Zajączkowski. Niestety, przypadek pani Moniki jest kolejnym, który potwierdza to, że już dawno należało zmienić progi. Czekamy na ruch ministerstwa - dodaje.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Skomentuj artykuł: Dramat wdowy z trójką dzieci. Winne nieżyciowe przepisy

Wasze komentarze (25)

Dodaj komentarz
kasia

~kasia -

Drogi brutusie, nie zazdrość bo ci się spełni.

Joanna

~Joanna -

sytuacja trudna , podziwiam odwage tej Pani ,że zdecydowała sie na kolejna ciązę majac tak chorego męża

sierotka

~sierotka -

czy ta pani nie ma rodziny tzn. rodziców, rodzeństwa? czy jej dzieci nie mają dziadków, cioć, rodziców chrzestnych? dlaczego w chwilach próby tylko opieka społeczna ma pomagać?

brutus

~brutus -

mi wystarcza 1000 zł po opłatach i wyżyciu z miesiąca na miesiąc z żoną i też mam alergiczne dzieci jesteśmy w stanie trochę grosza odłożyć.

brutus

~brutus -

Trzeba dobrze umieć zarządzać pieniędzmi nawet 1000zł by wystarczył. ja po opłatach umiem jeszcze z tego wyżyć i jeszcze odłożyć

ma

~ma -

tetra - tańsza !!!!!!!

melodia79

melodia79 -

Sprawa przykra to fakt nie zazdroszcze tej Pani, szczerze współczuje sytuacji. Jednak żyjemy w takich czasach, że sami możemy w odpowiednim momencie pomyśleć. Ojciec rodziny trójki dzieci powinien być ubezpieczony i nie czekać na to "że się mi należy". Firm ubezpieczeniowych mamy około 40 dostępność duża, agenci dzwonią proponują ale często słyszą że są złodziejami, oszustami itd., a życie jest tylko życiem i kończy się w najmniej oczekiwanym momencie. Przykre

fasti12

~fasti12 -

To jest chory kraj gdzie politycy nie przejmuja sie w cale dramatami zwyklych szarych ludzi!!!

Magdalena

~Magdalena -

To jest właśnie polityka prorodzinna w naszym pięknym, mlekiem i miodem płynącym kraju...

gremlin1976

~gremlin1976 -

o czym wy Tu wszyscy piszecie, o pomocy państwa dla obywatela a nawet bezbronnego dziecka, pomoc prorodzinna.. hehe... otwórzcie szeroko oczy i zobaczycie ze żyjecie w Polsce. Nie ukradniesz nie masz. Tak nie ukradniesz.. co robi od lat rząd jak nie kradnie. Rząd ZUS itd...