Działacz antykomunistycznej opozycji profesor Mirosław Dakowski potwierdza RMF FM, że Michał Boni przyznał się do współpracy z SB swoim kolegom już w 1987 roku. Zdaniem profesora o współpracy wiedział między innymi Andrzej Urbański, który jednak zaprzecza tej informacji.

Nie cichną echa spowiedzi Michała Boniego, człowieka zarejestrowanego w aktach SB pod pseudonimem TW ZNAK. 20 lat temu, w 1987 roku Boni przyznał się, że jest agentem i donosi na nas do ubecji - powiedział w rozmowie z RMF FM były działacz opozycji profesor Mirosław Dakowski.

Michał Boni, kandydat na ministra pracy w rządzie Donalda Tuska, przyznał się do podpisania deklaracji współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Ujawnił, że był szantażowany przez specsłużby. Rozmawiałem z SB. Jest mi wstyd, żałuję i proszę o wybaczenie - powiedział Boni. Chciałbym, by Boni... czytaj więcej

Miachał Boni, były minister pracy i kandydat na to stanowisko w rządzie Donalda Tuska odpiera zarzuty. Mówi, że nikomu nie zrobił krzywdy. Nie wyklucza też pozwania profesora Dakowskiego do sądu.

Prof. Mirosław Dakowski był w latach osiemdziesiątych zaangażowany w niezależną działalność wydawniczą. Boni był tam redaktorem. Nie jest tak, że ja mówiłem, że Michał "wsypał" nam te offsety - twierdzi Dakowski. Odwrotnie. Ponieważ w kilku miejscach drukarnie "wpadły", to zaczęliśmy się w parę osób rozglądać - dodaje.