"Nowy premier to dla nas więcej nadziei niż obaw, bo Mateusz Morawiecki jest progospodarczy" - komentuje w rozmowie z RMF FM pan Rafał, właściciel firmy transportowej średniej wielkości, który zatrudnia ponad stu kierowców. Przed dzisiejszym expose nowego szefa rządu, a jednocześnie ministra finansów i rozwoju, pytamy przedsiębiorców, jakie są ich oczekiwania oraz strategie biznesowe związane z rządowymi zmianami.

Prezydent RP Andrzej Duda wręcza akt powołania na stanowisko prezesa Rady Ministrów Mateuszowi Morawieckiemu /Radek Pietruszka /PAP

To, że Mateusz Morawiecki jest nastawiony progospodarczo to dobrze dla nas, bo on rozumie, że to my budujemy gospodarkę, że my tworzymy ją, że my ją napędzamy. Myślę, że on zrobi wszystko, żeby pomóc, przynajmniej tak deklarował, żeby nie spowolnić naszego eksportu - mówi przedsiębiorca. Mateusz Morawiecki zapowiadał, że podatki w Polsce nie będą niższe niż do tej pory (mogą pozostać na obecnym poziomie lub nawet wzrosnąć). Podatki nie są niskie, ale każdy, kto prowadzi biznes już się do nich przyzwyczaił. Wiemy, że musimy to zrobić, aby funkcjonować - dodaje. Chciałbym, aby rząd przynajmniej nie przeszkadzał, a najlepiej pomagał w tych zwykłych, prostych rzeczach, które wewnętrznie, w kraju możemy robić, takich jak choćby pozyskiwanie nowych pracowników. Żeby nasza gospodarka nie wyhamowała - podkreśla. 

Postulat 1: Łatwiejsze pozyskiwanie pracowników zza granicy

Oczekujemy od Mateusza Morawieckiego, że ułatwi pozyskiwanie pracowników zza granicy, głównie z Ukrainy. Żeby okresy pozyskiwania zezwoleń, dokumentów były krótsze, to jest bardzo ważne. Ukraińscy pracownicy podobnie jak Białorusini są dla nas bardzo istotni, bez nich ciężko byłoby funkcjonować w naszym sektorze. To bardzo znacząca grupa kierowców - dodaje w rozmowie z RMF FM właściciel firmy transportowej. Według danych Stowarzyszenia Transport i Logistyka Polska, obecnie w Polsce brakuje około 100 tysięcy zawodowych kierowców. 

Postulat 2: Zmniejszenie biurokracji i przyspieszenie procedur 

Nie wiem, czym podyktowany jest długi czas oczekiwania na dokumenty, czy to również ilość czasu, jaką pracownicy w urzędach muszą przepracować. W zależności od rejonu Polski i rodzaju dokumentów czeka się od 3 do 6 miesięcy. Oczekiwałbym góra miesiąca. Wyobrażam sobie, że premier mógłby usprawnić procedurę dokumentacyjną planując to i rozmawiając z innymi ministrami  - dodaje pan Rafał. 

Postulat 3: "Żeby nie było dwóch prędkości Europy"

Oczekujemy, że nowy premier będzie walczył z tym, żeby nie było dwóch prędkości Europy. Żeby Niemcy i Francja nie torpedowali nas, nie ograniczali w biznesie, który obecnie robimy. To byłoby dużo, jakby walczył i pozwolił nam na takie same funkcjonowanie i rozwój. Torpedowanie polega na wprowadzaniu różnych rodzajów ograniczeń i przepisów, które utrudniają prowadzenie naszej działalności. Biurokracja jest teraz straszna - dodaje przedsiębiorca w rozmowie z RMF FM. Nawiązuje tu do przygotowanej dyrektywy o delegowaniu pracowników, która nakazuje opłacać pracowników (na przykład zawodowych kierowców) zgodnie z przepisami prawa pracy (np. dotyczącymi pensji minimalnej) specyficznymi dla kraju, w którym pracują (np. kierowcy - przez który przejeżdżają). Powinno być to scentralizowane, chciałbym, aby wszystkie kraje dogadały się w Unii, a nie dla każdego kraju inne dokumenty - precyzuje swoje oczekiwania.

(ph)