Nie wiadomo, ilu ich było. Trzy to liczba umowna. Nie wiadomo, kim byli, a choć doczekali się własnego święta w Biblii jest o nich niewiele. Słynni Trzej Królowie, Kacper, Melchior i Baltazar przynieśli Jezusowi dary, a nam - od tego roku - dzień wolny od pracy. Dla teologów jednak do dziś są tajemnicą.

Zobacz również:

Jak spędzają święto Trzech Króli mieszkańcy Olsztyna? Sprawdzał Andrzej Piedziewicz

Królowie, czyli magowie

Trzej królowie to, w gruncie rzeczy, symbol. Ale skąd oni się wzięli? Przede wszystkim z Ewangelii św. Mateusza, gdzie w drugim rozdziale jest taka wzmianka właściwie o magach, przynajmniej tak mówi tekst grecki (magoi to po grecku "mędrzec perski", przyp. RMF FM) - wyjaśnia biblista, ksiądz doktor Dariusz Iwański z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Co ciekawe, tekst nie precyzuje, ilu ich było. Padają różne liczby, od dwóch, poprzez czterech, sześciu... no, trzech też - żartuje ksiądz Iwański. Zaraz jednak dodaje, że w tradycji syryjskiej obecnych jest nawet dwunastu mędrców, którzy przyszli do Jezusa. Więc dlaczego trzech króli jest tylu, ilu jest? Tutaj nastąpiła refleksja wsteczna: są trzy dary, mirra, kadzidło i złoto. Wobec tego zinterpretowano tekst tak, że każdy z nich był reprezentowany czy przyniesiony przez inną osobę. Trzy dary to trzech mędrców - biblista wspomina ustalenia zmarłego w III wieku n.e. teologa, Orygenesa.

Liczba trzy z pewnością jest bardziej praktyczna dla wiernych, niż dwanaście. Oszczędność i zmysł praktyczny w naszym rozumieniu mogą być jednak obce wyznawcom kościoła koptyjskiego w Egipcie, którzy do dziś twierdzą, że mędrców ze Wschodu było sześćdziesięciu...

Niech Bóg błogosławi to domostwo

Magowie, którzy poszli za Gwiazdą Betlejemską, przeszli do historii. Chociaż jednak odwiedzili Jezusa w dniu jego narodzin, znane nam dziś imiona otrzymali dopiero... pięćset lat po jego śmierci. Właściwie nie wiadomo, dlaczego nazywają się Kacper, Melchior i Baltazar - przyznaje teolog. Nie ma o tych imionach wzmianki w Ewangelii. Czasem szuka się związku z tym, że na drzwiach przed kolędą wypisuje się kredą K+M+B, w niektórych innych tradycjach C+M+B. Jest to też skrót od łacińskiego zdania "niech Bóg błogosławi to domostwo". Zatem znaczenie symboliczne? Zapewne tak, jednak dziś trudno już dociec, dlaczego wybrano te imiona. Oficjalnie święto Trzech Króli ustanowiono w Kościele w V wieku. Relikwie trzech mędrców ze Wschodu znajdują się w Kolonii w Niemczech. Stąd - w herbie miasta - obecne są trzy korony.

Niepokojący, proroczy dar

Złoto pozostaje symbolem królewskiego bogactwa do dziś. Kadzideł nadal używa się w kościołach. Czym jednak była mirra? Według historyków była to droga żywica z bardzo rzadkiego drzewa, rosnącego na terenie dzisiejszej Etiopii. Spalano ją w specjalnych kadziach w domach patrycjuszy, ludzi bardzo zamożnych - nie każdy mógł sobie na to pozwolić - po to, by wprowadzić przyjemny, niezwykły zapach w całym domostwie. Jednocześnie jednak używano jej, by namaszczać... zwłoki zmarłych. W tym geście, w tym darze tradycja chrześcijańska widzi odniesienie do tego, że Jezus jednak umrze i to śmiercią tragiczną - mówi ksiądz Iwański.

Chyba wolelibyśmy dostać po prostu złoto...

Przywitali Jezusa na świecie

Niezależnie od tego, kim byli, trzej królowie ze Wschodu, którzy ponad dwa tysiące lat temu odwiedzili nowo narodzonego Jezusa wywarli duży wpływ na religię i kulturę chrześcijańską. W przeciwieństwie zaś do rozumowania współczesnych Europejczyków, dla których wszystko co najlepsze, wiąże się z Zachodem, to właśnie wschodnie pochodzenie mędrców nobilitowało Jezusa w oczach Izraelitów. Zachód jawił im się jako kraina chaosu i zła, Morze Śródziemne jako siedziba potwornego Lewiatana. Wchód był ostoją mądrości i cywilizacji. Dziś mówi się, że wizyta wielkich tamtego świata miały duże znaczenie symboliczne. Kiedy Jezus się urodził, to wszystko było takie kameralne. Tylko Józef, Maryja i szopka czy też, jak niektórzy wolą, grota. Nawet jeśli do stajenki przyszli pasterze, wciąż byli to przedstawiciele miejscowości, "localsi", jak byśmy ich dziś nazwali - uśmiecha się biblista. Kiedy przychodzą magowie to oni już są ludźmi z zewnątrz, z wielkiego świata. W ich osobach przychodzi do Jezusa cały świat i tak naprawdę symbolicznie następuje przedstawienie Jezusa całemu światu, do którego on przecież przyszedł, żeby go zbawić - kończy ksiądz Iwański.