Profesor prawa karnego Zbigniew Jędrzejewski został pozytywnie zaopiniowany jako kandydat PiS na sędziego Trybunału Konstytucyjnego przez Sejmową Komisję Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Na posiedzeniu doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy posłankami Prawa i Sprawiedliwości Krystyną Pawłowicz i posłanką Nowoczesnej Kamilą Gasiuk-Pihowicz. Padły stwierdzenia o "myszce-agresorce" i "słoniu -agresorze".

Posłanki Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz i wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak oraz przewodniczący partii Ryszard Petru /Marcin Obara /PAP

Posłuchar relacji dziennikarza RMF FM Tomasza Skorego

Wszystko zaczęło się od tego, że posłanka Kamila Gasiuk Pihowicz zasypała kandydata PiS na sędziego TK lawiną pytań począwszy od kwestii publikacji wyroku TK, aż po ustawę aborcyjną. Ich liczba mocno poruszyła posłankę PiS Krystynę Pawłowicz.

Gasiuk-Pihowicz pytała, czy sejmowe uchwały unieważniające wybór 5 sędziów TK przez poprzedni Sejm w październiku 2015 r. wywołały skutki prawne. Mam na temat tych uchwał swoje zdanie - odpowiedział Zbigniew Jędrzejewski, ale uchylił się od odpowiedzi. Sędziów wybiera Sejm; jeśli jest wybór nowych sędziów, to TK nie może tego kwestionować - dodał, podkreślając, że nie może być tak, że "trzech sędziów bierze pieniądze, a nie orzeka".

Te pytania godzą w apolityczność sędziów - ocenił przewodniczący komisji Stanisław Piotrowicz (PiS). Za niedopuszczalne uznał pytania dotyczące bieżącej polityki, bo kandydat nie ma prawa ujawniać swych poglądów. Z tymi kwestiami może on się zetknąć podczas ewentualnego orzekania, a zatem nie może o tym mówić - dodała Małgorzata Wassermann (PiS), która wezwała przewodniczącego, by uchylał takie pytania.

Pawłowicz kontra Gasiuk-Pihowicz

Posłanka Nowoczesnej Gasiuk-Pihowicz pytała również kandydata PiS na sędziego TK, czy prezydent może odmówić zaprzysiężenia sędziów TK; czy niepublikowanie wyroku TK to przestępstwo; czy jest zwolennikiem całkowitego zakazu aborcji i jak ocenia odejście od kontradyktoryjności procesu karnego. Jakie ma pani kompetencje do oceny wiedzy prawniczej kandydata? - zapytała posłankę Nowoczesnej Krystyna Pawłowicz (PiS). Mówiła o "wylewaniu lewackich frustracji" przez nią. Oni są gotowi na ataki ad usque mortem defecatam - oświadczyła Pawłowicz. To karczemna awantura nielicująca z godnością posła - oceniła Gasiuk-Pihowicz, prosząc by nie nakładać cenzury na pytania posłów. Mówienie po łacinie może obrażać - ocenili posłowie PO.

W pewnym momencie posłanka Pawłowicz zwróciła się do posłanki Nowoczesnej słowami "proszę się nie odzywać, teraz ja mówię, pani myszko-agresorko". W odpowiedzi usłyszała "o tym, że ktoś tu się zachowuje agresywnie, to naprawdę trudno nie stwierdzić, że zachowuje się słoń-agresor, a nie myszka-agresorka".

Zachowanie posłanki PiS oburzyło członków Nowoczesnej:


Jędrzejewski odpowiedział Gasiuk-Pihowicz, że może zaprosić ją na seminarium i dyskutować o modelu trójpodziału władzy i roli TK. Dodał, że np. we Francji orzecznictwo sądu konstytucyjnego było zawsze traktowane "po macoszemu". Gdybym odpowiedział, pani ogłosiłaby, że jestem pisowskim kandydatem i będę orzekał tak czy inaczej; po co pani chce wykazać, że jestem niedobrym pisowcem ? - pytał kandydat. A ja będę orzekał zgodnie z sumieniem, ważąc racje za i przeciw - oświadczył. Dodał, że nigdy nie należał do żadnej partii politycznej. Odpowiadając na pytanie o aborcję, Jędrzejewski odparł m.in., że "musimy wyważać miedzy życiem matki a dobrem płodu".

Kandydat PiS na sędziego TK z pozytywną opinią

Za pozytywną opinią dla kandydatury Zbigniewa Jędrzejewskiego było 16 posłów, 11 przeciw. 27 kwietnia kończy się kadencja sędziego TK Mirosława Granata. PO, Kukiz'15, Nowoczesna i PSL nie zgłosiły swego kandydata na jego miejsce.

57-letni prof. Jędrzejewski jest prawnikiem, profesorem nadzwyczajnym Uniwersytetu Warszawskiego, ekspertem prawa karnego, dyrektorem Instytutu Prawa Karnego UW. Jest również profesorem nadzwyczajnym w Wyższej Szkole Administracji Publicznej w Ostrołęce. Autor wielu prac naukowych, głównie z zakresu prawa karnego materialnego. Wpisany na listę adwokatów niewykonujących zawodu.

Zgodnie z konstytucją Trybunał Konstytucyjny składa się z 15 sędziów, wybieranych indywidualnie przez Sejm na 9 lat spośród osób wyróżniających się wiedzą prawniczą; ponowny wybór do składu Trybunału jest niedopuszczalny.

Ustawa o TK z czerwca 2015 r. stanowi, że sędziów TK wybiera indywidualnie, na dziewięcioletnie kadencje, Sejm bezwzględną większością głosów, w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Sędzią Trybunału - jak zapisano w nowelizacji ustawy o TK z 19 listopada 2015 r. - może być osoba, która posiada kwalifikacje wymagane do zajmowania stanowiska sędziego Sądu Najwyższego lub Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Kolejna z nowelizacji - z 22 grudnia 2015 r. - uchyliła m.in. art. 19 i 20 ustawy o TK, według których prawo zgłaszania kandydata na sędziego Trybunału przysługuje Prezydium Sejmu oraz grupie co najmniej 50 posłów. Jak wskazano w uzasadnieniu tej nowelizacji, autorstwa PiS, te dwa artykuły stanowiły rozwiązanie konkurencyjne dla regulaminu Sejmu, czym wprowadzały sprzeczność oraz ingerowały w autonomię Sejmu w zakresie wyboru sędziów TK.

Według regulaminu Sejmu, wnioski w sprawie kandydata na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego mogą zgłaszać Prezydium Sejmu albo co najmniej 50 posłów. Wnioski składa się marszałkowi Sejmu w terminie 30 dni przed upływem kadencji sędziego TK.

TK orzekł 9 marca, że kilkanaście zapisów grudniowej noweli ustawy o TK jest niekonstytucyjnych. TK uznał, że cała nowela jest sprzeczna m.in. z konstytucyjną zasadą poprawnej legislacji. Według rządu nie był to wyrok i nie będzie publikowany. Komisja Wenecka zarekomendowała opublikowanie orzeczenia.

(ug)