Trzy miesiące spędzi w areszcie podejrzewany o podkładanie ładunków wybuchowych w Krakowie Rafał K. Decyzję podjął w niedzielę krakowski sąd. Mężczyzna odpowie za stwarzanie zagrożenia życia poprzez podkładanie bomb. W czterech eksplozjach, do których doszło w stolicy Małopolski od końca czerwca, rannych zostało pięć osób.

W krakowskim sądzie był nasz reporter Maciej Grzyb

Policyjni pirotechnicy przeszukali dzisiaj garaż, wynajmowany przez K. przy ulicy Torfowej na krakowskim Ruczaju. Odkryli tam materiały wybuchowe. Jest tego dużo. To będzie kilka, kilkanaście kilogramów różnego rodzaju substancji, materiałów wybuchowych. To oczywiście trzeba ze sobą zmieszać i z tego dopiero robi się ładunek wybuchowy. Są też wiaderka, w nich też są materiały wybuchowe. To wszystko będzie badane - powiedział reporterowi RMF FM Maciejowi Grzybowi inspektor Dariusz Nowak z małopolskiej policji.

Przed akcją na Ruczaju z okolicznych budynków ewakuowano kilkaset osób.

Wcześniej materiały wybuchowe znaleziono również w domu bombiarza w krakowskich Swoszowicach. Bomby znajdowały się w różnej fazie produkcji.

Sam Rafał K. został zatrzymany w piątek.