Bałagan, pożyczanie rzeczy bez pytania i wyjadanie cudzego jedzenia z lodówki -  to najbardziej denerwuje polskich studentów, którzy wynajmują mieszkanie ze swoimi kolegami. Takie wyniki przynosi raport socjologów z Uniwersytetu Warszawskiego - DeLab UW.

Według danych Gumtree.pl, w Warszawie uśredniony koszt wynajęcia mieszkania dwupokojowego wynosił we wrześniu 2 587zł /J.M. Guyon - Copyright 2013 (PAP/CTK) /PAP

Kwestią najbardziej drażliwą jest bez wątpienia utrzymywanie porządku w mieszkaniu, którą - jako konfliktogenną - wskazało ponad 70% wynajmujących. Jak przyznali uczestnicy wywiadów fokusowych, w przypadku sprzątania pokoi współdzielonych z innymi lokatorami, rozwiązaniem jest wprowadzenie tzw. "linii kurzu". Chodzi o fizyczny podział przestrzeni pokoju na części przynależne poszczególnym lokatorom. Jak wspominał jeden z uczestników fokusu: Mieliśmy kiedyś taką szafkę na kosmetyki i współlokator jak sprzątał to wycierał tylko tę część, gdzie stały jego butelki. I robił swoją linię kurzu.

Jak się okazuje, w przypadku współwynajmowania mieszkania z innymi lokatorami irytujące jest również pożyczanie cudzych rzeczy bez pytania, na co zwróciło uwagę prawie 47% badanych. W przypadku kobiet na czarnej liście znajdują się przede wszystkim kosmetyki i ubrania, samowolnie "pożyczane" przez współlokatorki.

Równie kłopotliwe jest wyjadanie cudzego jedzenia z lodówki. Narzeka na to ponad 37% badanych. Uczestnicy wywiadu fokusowego przyznali, że nic nie denerwuje ich tak bardzo, jak wyjedzenie czegoś do końca. Jeden z badanych mówił: Dopóki ktoś nam coś wyjada, czy pożycza, to jeszcze pół biedy, ale jak wyjada coś do końca, albo ostatnią rzecz, to jest ten moment, kiedy miarka się przebiera. Ma zostać chociaż trochę płatków, chociaż trochę mleka, a nie tak, że wypijasz do końca i nie mówisz.

Częstowanie się cudzym jedzeniem jest do zaakceptowania, pod warunkiem że w kartonie zostanie jeszcze przysłowiowa ostatnia kropla mleka, a w pudełku - choć jeden plasterek szynki na "czarną godzinę" - mówi Justyna Pokojska, jedna z autorek badania, socjolożka z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. 

Dane Eurostatu pokazują, że prawie połowa Polaków mieszka w budownictwie wielorodzinnym, czyli w mieszkaniach w bloku (44,7%). Większość lokali, bo przeszło 83%, pozostaje w rękach prywatnych - tylko niespełna 17% mieszkań udostępnionych jest najemcom. To niewiele, biorąc pod uwagę wskaźniki w innych krajach europejskich, w których odsetek wynajmowanych mieszkań jest często kilkukrotnie wyższy. Dla porównania - w Szwajcarii wynajmowanych jest 56% mieszkań, w Austrii - 48%, podczas gdy u naszych zachodnich sąsiadów - do wynajęcia przeznaczony jest co drugi dostępny lokal. Skąd tak duże różnice? Podstawowym problemem jest oczywiście wysokość czynszu.

Według danych Gumtree.pl, w największym polskim mieście - Warszawie - uśredniony koszt wynajęcia najpopularniejszego typu lokalu czyli mieszkania dwupokojowego, wynosił we wrześniu 2016 roku 2 587zł, tym samym przekraczał połowę średniego wynagrodzenia. Można zatem stwierdzić, że młodych Polaków zwyczajnie nie stać na wynajmowanie własnego mieszkania. Często decydują się więc na pozostanie w domu rodzinnym lub współwynajmują mieszkanie wraz z innymi lokatorami.

APA