Przygotowania Alberta Sosnowskiego do walki z Witalijem Kliczko o pas WBC w wadze ciężkiej wkraczają w decydującą fazę. Pięściarz z Warszawy coraz większy nacisk kładzie teraz na sferę psychiczną. Słucha muzyki relaksacyjnej.

"Dragon" jest już po dwóch obozach treningowych. Przygotowania nadzoruje Fiodor Łapin, ale bokser współpracuje także m.in. z dietetykiem i psychologiem. Z tym ostatnim analizuje ostatnio wejścia do ringu ukraińskiego pięściarza. Analizujemy to, jak Witalij wchodzi do ringu, aby później nie było zaskoczenia. Słuchamy nawet przy jakiej muzyce odbywa się jego show. Wszystko po to, żeby później nie było sytuacji, że jeszcze przed walką nie wiem, co się dzieje. Niektórych przecież przytłacza już sama atmosfera, jaka panuje na takim stadionie - dodał Sosnowski.

Bokser, który 29 maja zmierzy się na stadionie w Gelsenkirchen z Kliczko, współpracuje z Dariuszem Nowickim. To psycholog, który pomaga reprezentacji Polski w teakwondo. Dla mnie to jest zupełnie nowa rzecz. Oswajam się z całkiem nowymi formami treningu. Psycholog wprowadza mi różne formy relaksu i uspokojenia. Staram się wyciszać słuchając muzyki. Przed sparingami puszczałem sobie muzykę relaksacyjną, aby się rozluźnić. Nagrywałem sobie również pewne słowa i zwroty, które mnie szczególnie mobilizują i potem je puszczałem. To ma na celu bojowe nastawienie przed walką. Nad tym właśnie pracujemy - podkreślił "Dragon".

Przez najbliższy tydzień Sosnowskiego czekają sparingi w Warszawie. Najcięższy okres przygotowawczy ma już za sobą. Sparingpartnerzy wymieniali się co trzy, cztery rundy i cały czas było wysokie tempo. Dlatego jestem z tego okresu bardzo zadowolony. Nie chcę zdradzać swojego planu taktycznego na walkę, ale najważniejsze dla mnie będzie nie dać się trafić jego prawą ręką. Sam potrafię być dynamiczny i jeśli odpowiednio przyspieszę tempo, walka może się potoczyć na moją korzyść. Spróbuję zaskoczyć rywala swoją szybkością. Przez ostatnie dwa tygodnie muszę jednak poprawić pracę nóg i obronę. To moja najsłabsza strona - przyznał Sosnowski.