Pracownicy Huty Pokój jednoznacznie opowiedzieli się za rozpoczęciem strajku, który ma im pomóc wywalczyć wartą 300 złotych podwyżkę płac. Hutnicy przez trzy dni mogli wyrazić swoją opinię na temat strajku w specjalnym referendum. To nie oznacza jednak, że sprawa protestu jest rozstrzygnięta. Szef "Solidarności" huty powiedział naszej reporterce Annie Kropaczek, że strajk "to ostateczność".

Huta Pokój w Rudzie Śląskiej /Wikimedia Commons /Wikimedia

W głosowaniu w sprawie strajku wzięło udział 70 proc. pracowników huty. Aż 95 proc. z nich zagłosowało za jego rozpoczęciem. 

Wynik referendum pokazał, że pracownicy popierają postulat płacowy zgłoszony przez związki zawodowe i są gotowi przystąpić do strajku. Decyzja dotycząca terminu i formy protestu zapadnie w przyszłym tygodniu - powiedział Joachim Kuchta, przewodniczący zakładowej "Solidarności". Naszej reporterce zdradził jednak, że strajk "to ostateczność".

Spór między pracownikami a zarządem trwa w Hucie Pokój i spółkach zależnych od miesięcy. Obie strony odbyły już serie rozmów i negocjacji, w które był zaangażowany mediator. Jak poinformowali związkowcy, władze zakładu zaproponowały hutnikom podwyżkę o 200 zł brutto. Związkowcy nie zgodzili się jednak na takie rozwiązanie, uznając, że taka podwyżka będzie dla nich niekorzystna, ponieważ pracodawca połączy ją ze zmianą regulaminu wynagrodzeń. Pracownicy mieli się zgodzić na likwidację dodatku z okazji Dnia Hutnika i nagród jubileuszowych oraz obniżenia dodatku za nadgodziny.

Związkowcy chcą, by płace hutników, których aktualne wynagrodzenie jest niższe od przeciętnego w sektorze przedsiębiorstw, były wyższe o 300 złotych netto. Nie zgadzają się na odebranie dodatków płacowych.

Zarząd informuje natomiast, że w rozmowach ze stroną społeczną nie padła propozycja 200 zł podwyżki, o której mówią związkowcy. Dyrekcja zaproponowała natomiast stronie społecznej zmiany w systemie wynagrodzeń pracowników grupy kapitałowej, ze stawki godzinowej na stawkę miesięczną, co miałoby znacznie uprościć system wynagradzania. Padła też propozycja włączenia świadczeń z Karty Hutnika do podstawy wynagrodzenia, co - według zarządu - nie zmieni wysokości płac. Natomiast odnośnie systemu rozliczania godzin nadliczbowych zaproponowano zastosowanie zasad zawartych w Kodeksie pracy - według związkowców byłoby to znacznie mniej korzystne rozwiązanie od obecnego.

Jeżeli dojdzie do strajku, to nie będzie pierwsza forma protestu, której podjęli się pracownicy Huty Pokój. 6 kwietnia przed zakładem odbyła się pikieta, w której wzięło udział 350 pracowników. 

Huta Pokój Grupa Kapitałowa Węglokoks zajmuje się produkcją m.in. kształtowników, profili zimnowalcowanych i konstrukcji stalowych. Łącznie w hucie i spółkach zależnych zatrudnionych jest ponad 900 osób.   

(nm)