2 karambole i wielokilometrowe korki na autostradzie A1 na wysokości Bąkowca koło Piotrkowa Trybunalskiego. W sumie zderzyło się tam ponad 70 aut. Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim prowadzi postępowanie w tej sprawie.

Karambol na autostradzie A1 na wysokości miejscowości Bąkowiec w powiecie piotrkowskim /PAP/Grzegorz Michałowski /PAP

Relacja reporterki RMF FM Agnieszki Wyderki z miejsca zdarzenia

Na razie nie wiadomo, w jakim kierunku będzie prowadzona sprawa. Ponieważ kilka osób jest w stanie ciężkim, śledczy mogą przyjąć za podstawę postępowania paragraf 2 art. 177 Kk. Zgodnie z nim osobie, która naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, spowodowała wypadek, którego następstwem śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, grozi od 6 miesięcy do nawet 8 lat więzienia.

Sztab Zarządzania Kryzysowego uruchomił specjalną infolinię dla uczestników karamboli i rodzin osób rannych. Pod numerem 987 można uzyskać informacje o poszkodowanych, ich stanie zdrowia lub dowiedzieć się, do jakiego szpitala trafili.

To jest zdarzenie absolutnie bezprecedensowe. Mamy ponad 20 osób hospitalizowanych. Pięć osób jest w stanie ciężkim. Obecnie rannych już nie ma na autostradzie - powiedział dziennikarzom wojewoda łódzki  Zbigniew Rau. Na miejscu zdarzenia wojewoda powołał sztab kryzysowy. W jego skład weszli m.in. dyrektor Wydziału Kryzysowego w woj. łódzkim, starości powiatu piotrkowskiego oraz wójtowie gmin Moszczenica i Grabica, na terenie których doszło do zdarzenia oraz przedstawiciele wszystkich służb i GDDKiA. Zadaniem sztabu jest właściwe skoordynowanie akcji oraz pomoc osobom znajdującym się na miejscu - powiedział PAP dyrektor biura wojewody Zbigniew Natkański.

Jak poinformował po godzinie 13. PAP rzecznik Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Paweł Frątczak hospitalizowane zostały 32 osoby. Na miejscu działały 24 zastępy PSP, czyli ponad 90 strażaków. Frątczak przywołał najnowsze dane policji, z których wynika, że w karambolach uczestniczyło 76 aut.

Jak podał resort spraw wewnętrznych i administracji, na autostradzie pracowało 100 policjantów z województw: łódzkiego, śląskiego i mazowieckiego. Na miejscu zdarzenia jest już prokurator, który nadzoruje czynności policji. Służby zabezpieczają ślady. Przeprowadzają oględziny miejsca zdarzenia i wszystkich pojazdów, które w nim uczestniczyły. Część aut ma zostać zabezpieczona w celu przeprowadzenia specjalistycznych badań. 

Z bardzo wstępnych ustaleń wynika, że początkowo zderzyły się 2 samochody ciężarowe i później kierujący nie byli w stanie wyhamować, najeżdżali kolejno na siebie - powiedział w rozmowie z RMF FM Mariusz Ciarka, rzecznik Komendanta Głównego Policji. Podjęliśmy decyzję o zdemontowaniu części bramek awaryjnych tak, aby te pojazdy, które już wjechały i były zbyt blisko karambolu, mogły zawrócić - dodał.

Wszystko wskazuje na to, że do zdarzenia doprowadziła bardzo gęsta mgła. Najpierw najechało na siebie 10 samochodów, a później pojawiały się kolejne - kierowcy w ostatniej chwili orientowali się, że autostrada jest zablokowana. Widok na miejscu zdarzenia jest dramatyczny. Pasmo zniszczeń ciągnie się niemal przez 4 kilometry. Na tej jezdni zderzyły się w sumie 32 samochody osobowe i 11 samochodów ciężarowych.

Na sytuację na jezdni w stronę Łodzi zapatrzyli się kierowcy jadący w kierunku Katowic. W ten sposób doszło do drugiego karambolu - zderzenia ponad 30 samochodów.

Autostrada A1 w stronę Katowic została już odblokowana. Jezdnia w stronę Łodzi, gdzie doszło do drugiego karambolu, będzie jeszcze nieprzejezdna przez kilka godzin.

Na odblokowanej jezdni wprowadzono ograniczenia prędkości. Jazdę utrudnia tam gęsta mgła. 

Gorąca Linia RMF FM jest do Waszej dyspozycji! Przez całą dobę czekamy na informacje od Was, zdjęcia i filmy.

Możecie dzwonić, wysyłać SMS-y lub MMS-y na numer 600 700 800, pisać na adres mailowy fakty@rmf.fm albo skorzystać z formularza WWW.

(mn)