5 usuniętych samochodów, przy 7-miu nagle znaleźli się właściciele i po przyjęciu mandatów odjechali sami. Poza tym kilka przypadków pouczeń za nie wyłożenie za szybą identyfikatora- to bilans akcji lubelskich strażników miejskich.

Od rana wzięli się za stare miasto. Mimo obowiązywania identyfikatorów chwilami to przypominało jeden wielki parking. Wjeżdżał kto chciał i kiedy chciał, szczpecąc i przede wszystkim utrudniając życie turystom. Na efekty "wielkiego holowania" wystarczyło poczekać tylko kilka godzin.

Reportaż Krzysztofa Kota.

Straż miejska zapowiada, że tak już będzie codziennie. Mandat to nawet 500 złotych, holowanie 160 a parking na obrzeżu miasta- zdecydowanie się nie opłaca.