Wczorajsza ewakuacja warszawskiego metra okazała się sukcesem służb porządkowych. Jednak w razie prawdziwego zamachu, widoczne byłyby pewne niedociągnięcia, jak m.in. brak koordynacji kontaktów między policją, pogotowiem i strażą pożarną.

Dodatkowo nasi posłowie swoją opieszałością w uchwalaniu ustaw, ułatwiają terrorystom kontakty telefoniczne. Policja przegrała walkę o rejestrowanie nabywców telefonów komórkowych na kartę. Policjanci mówią, że taki zapis ułatwiłby zlokalizowanie autora fałszywych alarmów, takich jak ten wczorajszy w stolicy. Posłuchaj:

[dzwieki:84402.mp3]

Do listy braków trzeba dołożyć nieistnienie wspólnego systemu łączności służb ratowniczych i policji. System „Tetra” miał ułatwić porozumiewanie się poszczególnych służb ratunkowych między sobą. Ministerstwo mówi, że wprowadzenie takiego sposobu łączności jest możliwe, ale na razie na przeszkodzie są kwestie finansowe.

Policja szuka sprawcy wczorajszego paraliżu centrum Warszawy. Wczesnym popołudniem ktoś zadzwonił na pogotowie ratunkowe z informacją o bombie w metrze. Zarządzono ewakuację; alarm okazał się głupim żartem. czytaj więcej

Wczorajsza tak sprawna akcja ewakuacji metra w Warszawie jest zasługą stanu najwyższej gotowości, jaki obowiązuje w Polsce od czwartkowych zamachów w Londynie. Nikt nie chce nawet myśleć, jak wyglądałaby taka akcja, gdyby alert nie obowiązywał.

Policja wyznaczyła 150 tysięcy złotych nagrody dla tego, kto pomoże ująć sprawcę lub sprawców wczorajszego fałszywego alarmu bombowego w Warszawie. Śledztwo w tej sprawie prowadzi stołeczna policja. Żartownisiowi grożą 3 lata więzienia i pokrycie gigantycznych kosztów operacji, związanej z zamknięciem i przeszukaniem metra.