Prawie tydzień po wybuchu kamienicy przy Globusowej w Warszawie mieszkańcy wciąż nie mogą wejść do budynku po swoje rzeczy. Kamienica właśnie została ogrodzona, przed złodziejami pilnują jej policjanci ze strażnikami miejskimi. Większości rodzin zaproponowano już lokale zastępcze.

Ludzie są zrozpaczeni. Od czwartku, kiedy doszło do wybuchu, nie mogą wejść do budynku, by pozbierać swoje rzeczy. Niektórzy chcieliby uratować swoje meble, inni jakieś tylko dla nich cenne przedmioty, ale także pieniądze czy ważne dokumenty, które gdy ratowali życie, zostały w domu. Niestety, muszą czekać na decyzje inspektora nadzoru budowlanego, który oceni, czy i kiedy będą mogli wejść do budynku.

Reportaż - rozmowa z mieszkańcami kamienicy, która nie nadaje się do zamieszkania

Rozmowa z Darią Porębską z Urzędu Dzielnicy Włochy

Robotnik, który ustawiał ogrodzenie kamienicy

Większości z 11 rodzin już pokazano nowe lokale, teraz muszą je zaakceptować i w ciągu tygodnia lub dwóch będą mogli się przeprowadzać. Wciąż jednak potrzebna jest decyzja inspektora nadzoru budowlanego, by mieszkańcy mogli zabrać swoje rzeczy ze zniszczonej kamienicy.