Aż 840 z 900 pracowników Zespołu Elektrociepłowni Poznańskich powiedziało „tak” ew. strajkowi w zakładzie. Dziś zapadnie ostateczna decyzja. Związkowcy chcą protestować, bo - jak twierdzą - minister skarbu nie chce z nimi rozwiać o planowanej prywatyzacji firmy.

Choć pracownicy elektrociepłowni opowiedzieli się za strajkiem szef związkowców Jan Ciężki mówi, że taka forma protestu to ostateczność. W pierwszym rzędzie będziemy próbować nawiązać kontakt jeszcze raz z Ministerstwem Skarbu, aby przedstawić mu wynik tego referendum. Po drugiej stronę jest tylko milczenie - mówił po zakończeniu referendum Ciężki.

Elektrociepłownicy od kilku miesięcy próbują przekonać ministra, że wybrał dla ich firmy złego inwestora. Po sprywatyzowaniu elektrociepłownie należałyby do francuskiej Dalkia Termika S.A, a ta zdaniem związkowców jak i zarządu

Do protestujących górników, kolejarzy i taksówkarzy dołączyła jeszcze jedna branża – pracownicy elektrociepłowni. Związkowcom nie podoba się sposób prywatyzacji Zespołu Elektrociepłowni Poznańskich; chcą, by minister skarbu wstrzymał sprzedaż zakładu. czytaj więcej

zapowiada mniejsze inwestycje, niż zakład planuje zrobić własnymi siłami. I władze firmy, i związkowcy podkreślają, że chcą prywatyzacji, ale takiej która pomoże się rozwinąć, a nie cofnie w rozwoju.

Od czasu wyboru Dalkii i rozpoczęcia rozmów ministerstwa z Francuzami do Poznania z resortu skarbu nie dotarł żaden oficjalny komunikat.

06:00