Kilkanaście osób zatrzymanych za posiadanie i rozprowadzanie narkotyków w okolicach szkół - to bilans pierwszych dni września na Lubelszczyźnie. Początek roku szkolnego to dla dealerów okres "polowania" – na uczniów, którzy wejdą do szkół i zaczną handlować. Co gorsza z roku na rok za handel i używanie biorą się coraz młodsi - nawet 12,13- latkowie.

W szkołach zazwyczaj funkcjonuje monitoring, czy ochrona, więc osobom obcym, przynajmniej teoretycznie, jest coraz trudniej wejść do środka. Najskuteczniejsze jest więc pozyskać ucznia z wewnątrz - mówi policja. Sposób jest zazwyczaj taki sam dla wszystkich. Przestępcy obserwują potencjalnych współpracowników w końcu wytypowany przez nich uczeń jest zaczepiany. Mamiony możliwością zarobienia „szybkich i dużych” pieniędzy.

Bardzo często na zachętę pierwszą partię dostaje za darmo. Uzależnienie od struktur jest coraz głębsze. Z takiej współpracy jest bardzo trudno się wycofać - mówi podinspektor Janusz Wójtowicz. Wszelkie próby zazwyczaj kończą się szantażem, a w niektórych przypadkach nawet pobiciem. Uczeń zamyka się w sobie, zaczyna wagarować, ponieważ boi się spotkania z przestępcami.

Co najbardziej niepokojące, do tego procederu wciągani są coraz młodsi. Zdarza się, że dealer ma 12-13 lat. To nie dziwi psychologa Janusza Koczberskiego, który od wielu lat zajmuje się leczeniem uzależnionych od narkotyków. Ten rynek się dywersyfikuje - uważa – im wcześniej pozyska się klienta, tym dłużej będzie on na rynku i na nim będzie można zarobić. Młode osoby są również łatwiejsze do zmanipulowania.

To jest trochę jak „wyrywanie chwastów za pomocą jednej ręki - odrastają potem z większą siłą w każdym możliwym miejscu” – mówi Koczberski. Najważniejsze w walce jest pozbawienie dealerów potencjalnych klientów, przerwanie pewnej mody, zmiana mentalności młodych ludzi. Tu największa powinna być praca rodziców. To oni powinni wskazać dziecku pozytywne przykłady, np. co można osiągnąć w życiu, bez odurzania się. To nie jest tobie do niczego potrzebne. Samo zabranianie i mówienie, że narkotyki są złe niewiele zdziała. Psychika młodego człowieka bywa przekorna. Jeśli ktoś mówi, że mi nie wolno, to być może chce mnie pozbawić czegoś fajnego - uważa mój rozmówca.

Rozmowa z podinspektorem Januszem Wojtowiczem z lubelskiej policji i Januszem Koczberskim – psychologiem uzależnień.