Zabójca policjanta z Będzina stanie wkrótce przed sądem. Katowicka prokuratura okręgowa zakończyła śledztwo przeciwko 29-letniemu Grzegorzowi S., ps. Świr. Wraz z nim na ławie oskarżonych zasiądzie 3 mężczyzn.

Choć Grzegorz S. twierdzi, że nie chciał zastrzelić funkcjonariusza, to zdaniem prokuratury przestępca z premedytacją zabił policjanta. Ekspertyza balistyczna, sekcja zwłok oraz zeznania świadków wskazują, że Grzegorz S. celował w głowę policjanta - mówi Tomasz Tadla, prokurator prowadzący sprawę. Grzegorz S. odpowie więc za zabójstwo policjanta i nielegalne posiadanie broni. Grozi mu dożywocie.

Oprócz Grzegorza S. przed sądem stanie jeszcze 3 mężczyzn. Dwóch, którzy pomagali ukrywać się bandycie, oraz jego szwagier. Ten ostatni jest oskarżony o nielegalne posiadanie broni. Mężczyźni mogą spędzić w więzieniu 8 lat.

Jednym z dowodów w sprawie – jak ujawnia prokurator Tadla - jest m.in. treść SMS-a wysłanego na telefon zabójcy: „Obstawione jest całe osiedle, a pod domem stoją centralnie.”

80 tys. zł wydał bielski szpital na leczenie gangstera postrzelonego w czasie policyjnej obławy. Dyrekcja placówki chce odzyskać pieniądze. Nie wiadomo tylko od kogo - ranny bandyta nie był ubezpieczony. Kto więc zapłaci za leczenie przestępcy? Policja? Prokuratura? NFZ? czytaj więcej

23-letni policjant z będzińskiej komendy zginął podczas pościgu za bandytami, którzy wtargnęli na prywatną posesję. Przestępca został zatrzymany kilka dni po zabójstwie.

Dodajmy jeszcze, że wciąż nie wiadomo, kto ma zapłacić za leczenie poszkodowanego bandyty. Szpital w Bielsku nadal nie może odzyskać 80 tys. złotych.