79-letni Johannes Fransen z Nowej Zelandii, który zmarł na dwa dni przed ślubem swej wnuczki, uczestniczył jednak w tej uroczystości. Decyzją rodziny otwarta trumna, w której spoczywał Frensen, stała w kościele podczas ślubu.

Fransen, z zawodu ogrodnik, ojciec 12 dzieci i dziadek 54 wnuków, zmarł w ubiegłym tygodniu w swoje 79 urodziny.

Jednak rodzina zdecydowała, że obecność dziadka na ślubie jest konieczna: w czasie uroczystości w kościele trumna stała w bocznej nawie, a w czasie wesela została umieszczona w holu domu rodzinnego.

Dzień po weselu wnuczki, odbył się pogrzeb Johannesa Fransena.

10:40