Śląskie województwem, gdzie najczęściej się choruje. Średnio w regionie każdy mieszkaniec rocznie był 22 dni za L-4. Z kontroli ZUS-u wynika, że w ostatnich latach wzrosła liczba "wyłudzonych" zaświadczeń.

Powodów częstego chorowania na Śląsku jest kilka. To tu jest sporo zakładów, w których częściej niż gdzie indziej dochodzi do wypadków, a tym samym wystawiane są zaświadzcenia L-4. Chodzi np. o kopalnie i liczne firmy budowlane. Spora część osób także bardziej zaczęła dbać o zdrowie i częściej chodzi do lekarza. Wreszcie są i tacy, którzy "uciekają w chorowanie", żeby odwlekać w czasie ewentualne zwolnienie z pracy.

Mieszkańca Katowic pytałem, czy i kiedy symulował u lekarza.

W ubiegłym roku w zabrzańskiem oddziale ZUS-u skontrolowano ponad 6 tysięcy zaświadczeń lekarskich. Ponad 160 z nich unieważnieono. W tym roku tylko w trzech kwartałach kontroli było już prawie 6,5 tysiąca. Wzrosła także liczba zakwestionowanych zwolnień L-4.

-Od pierwszego sierpnia wzmogliśmy kontrole - tłumaczył mi rzecznik zabrzańskiego ZUS-u Maciej Wroński. - Powody są dwa. W pierwszym półroczu tego roku wyraźnie wzrosła liczba wystawianych zwolnień lekarskich. Chcieliśmy sprawdzić dlaczego tak jest. A drugi powód jest taki, że mamy coraz więcej wniosków pracodawców, żeby takie zwolnienia sprawdzać.