R jak rower, r jak ryzyko. Warszawscy rowerzyści nagminnie łamią przepisy, w tym ten najważniejszy...

przejeżdzanie przez przejście dla pieszych. To opinia stołecznych policjantów. Użytkownicy jednośladów z rozbrajającą szczerością przyznają, że z przepisów nic sobie nie robią.

Kierowcy nie zawsze są w stanie zauważyć rowerzystę z 50 metrów który nadjeżdża z tyły i wtedy najczęściej dochodzi do wypadków - poucza naczelnik ruchu drogowego - Krzysztof Bujnowski.

posłuchaj mojego materiału