Za 1300 złotych mieszkaniec Zgierza koło Łodzi stał się właścicielem prywatnego graffiti. Dwa, kwiatowe murale, które zdobią dom, wykonał prawdziwy graficiarz. Pan Tadeusz profesjonalistę sprowadził aż w Łodzi.

Kiedy pan Tadeusz Kazimierczak wpadł na pomysł, że ozdobi swój dom graffiti, najpierw musiał znaleźć artystę, który wykona malowidła. Podglądał pracę grafficiarzy na łódzkim dworcu kaliskim. Tam poznał Damiana Uznańskiego. Artysta przedstawił kilka projektów w formie papierowej. Po zatwierdzeniu grafik i kolorystyki, rozpoczęło się szkicowanie, czyli wykonanie zarysów jasną farbą. Potem pozostało wypełnienie kształtów i nadanie trójwymiarowości kwiatom. Teraz dom pana Tadeusza wyróżnia się, nie tylko w Zgierzu.

Sąsiedzi patrzą na dom pana Tadeusza z zazdrością. Przyznają, że graffiti się im podoba i podobne ozdoby widzieliby na swoich domach.

Zrobiłam małą sondę wśród mieszkańców ulicy Żytniej w Zgierzu

Praca i farby kosztowały 1300 złotych. To niewiele, w porównaniu do 30 tysięcy złotych, wydanych na elewację budynku. Właściciel domu już myśli o nowym malowidle, które mogłoby pojawić się na budynku już na wiosnę. Ma to być gałązka gladioli. Pan Tadeusz musi do tego pomysłu jeszcze przekonać córki.

A tutaj znajdziesz rozmowę z właścicielem prywatnego graffiti