Prawo i Sprawiedliwość rezygnuje z forsowania mocno krytykowanego projektu wprowadzającego nową opłatę paliwową. "Zapadła decyzja o wycofaniu ustawy benzynowej" - ogłosił prezes PiS Jarosław Kaczyński w rozmowie z Polską Agencją Prasową. Proponowane w projekcie zapisy wprowadzały opłatę w wysokości 25 groszy za litr paliwa.

Mocno krytykowany projekt wprowadzający nową opłatę paliwową - w wysokości 25 groszy za litr paliwa - idzie do kosza. Poinformował o tym prezes PiS Jarosław Kaczyński /Michał Dukaczewski /Archiwum RMF FM

Złożony przez posłów PiS projekt ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych zakładał dofinansowanie budowy lub przebudowy dróg lokalnych i mostów na drogach wojewódzkich. Zgodnie z proponowanymi regulacjami, Fundusz miałby być zasilany nową opłatą paliwową w wysokości 25 groszy za litr.

W ubiegłym tygodniu projekt miał w Sejmie pierwsze czytanie.

Teraz jednak prezes Prawa i Sprawiedliwości poinformował w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że jego ugrupowanie rezygnuje z tej mocno krytykowanej propozycji.

Zapadła decyzja o wycofaniu ustawy benzynowej. Będziemy szukać innych metod na zgromadzenie środków potrzebnych na budowę. Na pewno nie będziemy sięgać do kieszeni obywateli - ogłosił Jarosław Kaczyński.

Joachim Brudziński: Zła wiadomość dla opozycji totalnej. Tracą paliwo

W poniedziałek po południu w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Nowogrodzkiej odbyło się spotkanie władz partii. Wzięli w nim udział m.in. premier Beata Szydło, marszałkowie Sejmu i Senatu Marek Kuchciński i Stanisław Karczewski, wicepremier i minister kultury Piotr Gliński, wicemarszałek Sejmu i szef klubu PiS Ryszard Terlecki oraz wicemarszałek Sejmu, szef Komitetu Wykonawczego PiS Joachim Brudziński.

Terlecki, pytany przez dziennikarzy po spotkaniu o wycofanie projektu ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych, stwierdził: Nie chcemy, aby obywatele sądzili, że sięgamy do ich kieszeni, nic takiego nie planowaliśmy. Ta podwyżka zresztą była bardzo hipotetyczna, praktycznie miało jej i tak nie być mimo tej zmiany. Ale żeby uspokoić nastroje - wycofujemy.

Dopytywany, czy decyzja ta była wynikiem protestów, szef klubu PiS odparł, że w tej sprawie nie było nadzwyczajnych protestów. Był spór - stwierdził.

Joachim Brudziński powiedział z kolei dziennikarzom, że decyzja kierownictwa PiS - podjęta na wniosek Jarosława Kaczyńskiego - "nie oznacza rezygnacji z konieczności pomysłu wsparcia samorządów, szczególnie tam, gdzie to wsparcie jest niezbędne".

Tutaj decyzja zapadła, że to wsparcie na pewno będzie miało miejsce, natomiast nie poprzez kieszenie Polaków, co - jak sądzę - dla wszystkich, a szczególnie tych, którzy rozpoczynają wakacje, dla rolników i dla tych wszystkich, którzy nas do tego namawiali, żeby z tej ustawy wycofać się, to informacja dobra - powiedział Brudziński.

Przy okazji skomentował, że nie jest to dobra wiadomość dla "opozycji totalnej". Tracą paliwo, które mogłoby tutaj być użyte do podsycania niepotrzebnych emocji społecznych - stwierdził.


(e)