Zmuszałam ją do tego, że kazałam jej wstawać z łóżka, kazałam jej jeść, kazałam jej w łazience rozebrać i wejść do wanny. Nie prosiłam a kazałam. mówi Katarzyna Z. Za maltretowanie i znęcanie się nad starszymi dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniuna pięć - chce prokurator dla oskarżonej. Chodzi o głośną sprawę opieki nad pensjonariuszami w domu starości w podwarszawskiej Radości. Dzisiaj przed sądem stanęła kierowniczka ośrodka. Kobieta przyznała się do winy.

Oskarżona nawet nie kwestionowała dowodów - od razu przyznała się do winy

Kobieta powiedziała, że dobrowolnie chce poddać się karze. Poprosiła sąd o złagodzenie kary do 2 lat w zawieszeniu na 5. Oskarżona przed sądem tłumaczyła, że nie zdawała sobie sprawy jak ciężko jest opiekować się starszymi i chorymi ludzmi, dlatego cała ta sytuacja ją po prostu przerosła.

Jak wyglądało znęcanie się nad starszymi?

Zmuszałam ją do tego, że kazałam jej wstawać z łóżka, kazałam jej jeść, kazałam jej w łazience rozebrać się i wejść do wanny. Nie prosiłam a kazałam. - Ze spokojem i bez żadnych emocji opowiada o tym do czego zmuszała jedną z pokrzywdzonych pensjonariuszek Katarzyna Z. ówczesna kierowniczka domu opieki.

Materiały fimowe media ujawniły pod koniec 2007 roku. Jeden z pracowników domu opieki w Radości - telefonem komórkowym nagrał horror pensjonariuszek. Na filmach widać jak starsze, chore kobiety są bite w twarz i wyzywane.

Słyszałam jak pracownicy podnosili głos i używali słów wulgarnych. Tam wszyscy byli głusi.

Część osób było przywiązywanych do łóżka mówi Z. Chodzi o osoby które leżały, siedziały. (...) Dom nie posiadał żadnych zabezpieczeń, dlatego żeby ludzie nie wyskakiwali przez okno musieliśmy ich przywiązywać.

Czy stosowanie tego rodzaju środków jest dozwolone? - Zapytał Sąd – Jeśli o mnie chodzi, to w celach bezpieczeństwa, był to sprzęt kupowany w sklepie rehabilitacyjnym, W sklepie kupiono te wiązadła, pokazano jak się tego używa.

Sąd:Czym były spowodowane siniaki na nogach pani Cz.?

-W ostatnim czasie Cz. odmawiała jedzenia, bo chciała umrzeć z głodu, nie wychodziła na taras – bo chciała z niego skoczyć.

Sąd: Czy zwracała pani uwagę? Czy rozmawiała Pani z personelem?

Powinniśmy bardziej właściwie się zachowywać.

Sąd:To znaczy?

nie używając słów wulgarnych, nie krzyczeć głośno - przyznała Ź.

Bardzo żałuje tego co zrobiłam, ale tak się ułożyło moje życie, nie byłam świadoma jakiej pracy się podejmuje. Żałuje dziewięciu lat tam spędzonych. Nie miałam żadnej świadomości że opieka nad nimi tak wygląda. Mówiła przed sądem Katarzyna Ź.

To Sąd będzie musiał ocenić czy ta kara którą jest skłonna na siebie przyjąć oskarżona jest karą wystarczającą mówi Krzysztof Modlinski, adwokat jednej z rodzin

To postępowanie jest dobrym przykładem, że takie czyny podlegają karze - mówi prokurator Patrycja Górska Zarzecka