​Co dalej z konfliktem w Syrii? Czy po pierwszym uderzeniu zachodniej koalicji będą kolejne? Jak zareaguje reżim prezydenta Baszara al-Asada w Damaszku? Te pytania będą wracać w najbliższych dniach i wyznaczać jeden z kierunków politycznych dyskusji w tym tygodniu. Oprócz tego będziemy obserwowali także m. in. ostateczny finał sporu o wycinkę drzew w Puszczy Białowieskiej. Wyrok w tej sprawie wyda Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wiele wskazuje na to, że rozstrzygnięcie będzie negatywne dla Polski.

/PAP

O tym, co się dzieje w Syrii będzie między innymi mowa w Parlamencie Europejskim. Jego szef Antonio Tajani na poniedziałek zapowiada debatę na ten temat i przekonuje, że Europa musi odgrywać większą rolę w zapewnianiu pokoju i opanowywaniu kryzysów humanitarnych takich jak ten, w którym cierpią Syryjczycy. Przewodniczący PE mówi też, że wykorzystanie broni chemicznej jest nie do zaakceptowania. Europosłowie będą o tym dyskutować na posiedzeniu plenarnym w Strasburgu.

W polskim parlamencie - dalszy ciąg dyskusji wokół ustaw sądowych. Senatorowie od poniedziałku będą znów pracować nad zmianami przepisów reformujących wymiar sprawiedliwości. Chodzi o ustawy o ustroju sądów powszechnych, Sądzie Najwyższym, Krajowej Radzie Sądownictwa oraz dwie ustawy odnoszące się do prac Trybunału Konstytucyjnego. Kolejne poprawki do nich przygotowali posłowie Prawa i Sprawiedliwości, a przedstawiali je jako "ustępstwa" wobec Brukseli. Sejm przyjął je w czwartek wieczorem. Zakładają między innymi ogłoszenie trzech niepublikowanych wcześniej wyroków TK z 2016 roku, które w tych przepisach nazwano "rozstrzygnięciami" trybunału.

Niewykluczone, że o tych zmianach będzie też mowa w Luksemburgu, bo we wtorek o polskim wymiarze sprawiedliwości będą tam rozmawiali unijni ministrowie do spraw europejskich. Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans ma im przekazać najnowsze informacje o tym, jak wygląda dialog z Polską na temat praworządności. KE może wskazać, jakie będą kolejne kroki w rozmowach z polskim rządem. W luksemburskich rozmowach ma wziąć udział wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański.

We wtorek będziemy obserwowali ostateczny finał sporu o wycinkę drzew w Puszczy Białowieskiej. Wyrok w tej sprawie wyda Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wiele wskazuje na to, że rozstrzygnięcie będzie negatywne dla Polski. Kilka tygodni temu rzecznik generalny Trybunału stwierdził, że Polska naruszyła unijne prawo, zwiększając wycinkę. Zwykle ostateczne wyroki pokrywają się z opinią rzecznika generalnego, ponieważ sędziowie bardzo poważnie biorą pod uwagę jego ustalenia. A rzecznik stwierdził, że Polska naruszyła dwie dyrektywy - ptasią i siedliskową, które są podstawą europejskiego programu Natura 2000. Jeśli Polska przegra, nie będzie mogła kontynuować wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej. Będzie musiała też opłacić koszty procesowe.

W politycznych dyskusjach będą jeszcze wracały echa nagród finansowych dla ministrów. Między innymi, gdy będzie mowa o zapowiedzianej obniżce pensji samorządowców. W ich przypadku nie potrzebna jest zmiana ustawy. Wystarczy ustalić nowe limity w rozporządzeniu. Taką zmianę przygotowuje już MSWiA i jeszcze w tym tygodniu może przyjąć ją rząd. Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin zapowiada, że niższe pensje zaczną obowiązywać szybko - jeszcze w tej kadencji, a nie dopiero po wyborach.

O pieniądzach będą też mówili nauczyciele i pracownicy oświaty. W sobotę pojawią się przed gmachem Ministerstwa Edukacji Narodowej, żeby protestować pod hasłem "Mamy dość!". Tę ogólnopolską manifestację organizuje Związek Nauczycielstwa Polskiego, który domaga się podwyżek płac na poziomie 1000 złotych i odwołania szefowej MEN Anny Zalewskiej. Prezes ZNP Sławomir Broniarz przekonuje, że podwyżki dla nauczycieli, które są wdrażane od początku kwietnia, "uwłaczają godności zawodu" i nie poprawią sytuacji finansowej pracowników szkół. Według ZNP, płaca zasadnicza nauczycieli wzrosła od 93 złotych do 168 złotych brutto. Minister Zalewska podkreśla natomiast, że kwietniowa podwyżka to początek zmian, bo pensje nauczycieli mają rosnąć systematycznie przez trzy lata - w sumie o 16 procent.

Będą więc debaty o szkołach, ale też o szpitalach. W środę oficjalne otwarcie narodowej debaty o zdrowiu. Zapowiada ją minister Łukasz Szumowski, który przekonuje, że taka szeroka dyskusja miałaby przygotować założenia do zmian w systemie ochrony zdrowia. Mówi, że do rozmowy zaprasza pacjentów, pielęgniarki, ratowników, diagnostów, rehabilitantów, techników, lekarzy, pracodawców, właścicieli szpitali i samorządy. Szef resortu zdrowia proponuje serię spotkań, które miałyby trwać mniej więcej rok. Ich efekty mogłyby posłużyć do reformowania systemu ochrony zdrowia - ale już w następnej kadencji parlamentu.

W tym tygodniu mamy też poznać pomysły na zmiany w kodeksach karnych. Zapowiada je minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który przekonuje, że to będą propozycje uderzające przede wszystkim w "zawodowe grupy przestępcze". Zapowiada między innymi zaostrzenie kar za najgroźniejsze przestępstwa gospodarcze, ale też poświęcenie uwagi "drobnym" przestępstwom, takim jak kradzieże kieszonkowe, wyrwanie torebki, chuligaństwo czy kradzieże internetowe. 

(ph)