Krzysztof Kublicki, który w jednej z inowrocławskich szkół uczy angielskiego, urodził się w rodzinie Polaków w Anglii 60 lat temu, dokładnie tego samego dnia, co bytyjski następca tronu.

Pan Kris, bo tak nazywają go uczniowie i koledzy z polskiej szkoły, kilka dni temu znalazł w skrzynce na listy awizo. - Najpierw myślałem, że to paczka od rodziny z Anglii - opowiada. - Na poczcie zobaczyłem jednak pieczątkę Buckingham Palace. Stałem przez kilka minut myśląc: to niemożliwe!

Paczka okazała się dość gruba i miękka. Po rozpakowaniu oczom zdumionego nauczyciela ukazało się eleganckie... pudełko herbatników. - Książę Karol prowadzi ekologiczne gospodarstwo - wyjaśnia Pan Kris. - W sprzedaży są dostępne jego ciasteczka i nie tylko.

Do paczki dołączony był również list, napisany odręcznie przez samego, przyszłego monarchę. - Widziałem kiedyś w telewizji czy w książce jego podpis, więc poznałem. To szaleństwo, że napisał osobiście - nie może uwierzyć rówieśnik księcia Karola.

Rozmowa o zaskoczeniu, ekologicznych ciasteczkach i niewyraźnym piśmie syna Jej Królewskiej Mości...

Czy nauczyciel z Inowrocławia zrewanżuje się brytyjskiemu następcy tronu? - Oczywiście napiszę list - zapewnia. - Ale czy jakaś paczka... nie wiem, muszę pomyśleć. Nie mam majątku produkującego herbatniki - żartuje skromnie. - A inny prezent... czego on mógłby potrzebować?

Krzysztof Kublicki przyjechał do Polski w 1992 roku. Na razie nie wie, jak syn Jej Królewskiej Mości odnalazł go w Inowrocławiu.