Komisji śledczej ds. PKN Orlen nie udało się wręczyć wezwania Janowi Kulczykowi i na razie nie dojdzie do jego przesłuchania. Wcześniej posłowie chcieli wezwać Jana Kulczyka przed komisję już w ten czwartek.

Sekretariat komisji bezskutecznie wydzwaniał do firmy Kulczyka, a także na komórkę biznesmena. Stanęło więc na tym – jak powiedział w rozmowie z reporterką RMF szef komisji Józef Gruszka – że zawiadomienie zostanie wysłane jutro na dwa adresy: poznański i wiedeński.

Nie jest to bynajmniej konieczne, bo zdarzają się sytuacje, w których można zawiadomić faksem, można to zrobić telefonicznie, jeśli strona wyraża zgodę na to, by przybyć na posiedzenie. W sytuacjach, które nie cierpią zwłoki, takie zawiadomienia też mają miejsca.

Pod znakiem zapytania stoi planowane na przyszły czwartek przesłuchanie Jana Kulczyka przez orlenowską komisję śledczą. Trzeba mu dostarczyć wezwanie, a sekretariat komisji nie może się z Kulczykiem skontaktować. czytaj więcej

Jeśli pan Kulczyk uchyla się od odebrania telefonu i uzgodnienia takie spotkania, to znaczy, że wykazuje tu złą wolę - ocenia Zbigniew Ziobro, który doświadczenia zebrał w pierwszej sejmowej komisji śledczej.

Realny termin przesłuchania najbogatszego Polaka przed sejmową komisją śledczą to być może około 10 listopada. Być może....