​"Nowy pakiet mobilności zagrozi wielu polskim firmom transportowym" - alarmuje Związek Pracodawców Transport i Logistyka. Przewoźnicy sprzeciwiają się przygotowywanym nowym unijnym przepisom, które regulują pracę kierowców w transporcie międzynarodowym. Po nowym roku zajmie się nimi Parlament Europejski.

Zdjęcie ilustracyjne /Marcin Bielecki /PAP

Firmom transportowym w pakiecie mobilności nie podoba się miedzy innymi zapis, przez który zawodowi kierowcy na jeden z trzech weekendów musieliby wracać do domu - podkreśla Maciej Wroński ze związku Transport i Logistyka. 

Wszystko fajnie, ale kierowca akurat ma przejazd do Hiszpanii, z Hiszpanii do Włoch i dopiero później ma powrót do Polski - tego się po prostu nie da zrobić, a pakować go do busa, żeby jechał kilkanaście godzin w jedną stronę do Polski, potem w drugą, to chyba nie o to chodzi, ten kierowca będzie bardziej zmęczony - tłumaczy. 

Transportowcy sprzeciwiają się też zapisowi, według którego kierowcy w czasie weekendu nie mogliby nocować w kabinie ciężarówki, ponieważ idą za tym dodatkowe koszty, choćby wynajmu hotelowego pokoju. Nowe przepisy mogą zostać przegłosowane w pierwszej połowie przyszłego roku. 

Przewoźnicy zwracają też uwagę, że po wejściu w życie zapisów z pakietu mobilności, wysyłanie pracowników do pracy za granicę będzie droższe. A polskie firmy transportowe, które większości są firmami rodzinnymi zatrudniającymi tylko kilku kierowców, nie będzie na to stać. Niektórzy przewoźnicy mogą przez to zniknąć z rynku - przewidują transportowcy. 

Jak kierowcy polscy stracą pracę w naszym kraju, będą zatrudnieni w firmach francuskich, holenderskich, niemieckich i tym się to skończy - podkreśla Maciej Wroński. 

Według przewidywań branży transportowej, nowe przepisy pakietu mobilności mogą być przyjęte już w pierwszej połowie przyszłego roku. 

(ph)