Sejm prawdopodobnie nie przyjmie sprawozdania komisji śledczej badającej aferę Rywina. Kompromitującego raportu posłanki SLD Anity Błochowiak nie poprze nawet część posłów Sojuszu. Oznacza to, że półtoraroczne prace komisji skończą się niczym.

Z raportu Błochowiak wynika, że nie było grupy trzymającej władzę, a Rywin był samotnym oszustem. Z tymi tezami zgadza się w Sejmie jedynie część posłów SLD. Mija właśnie termin składania tak zwanych wniosków mniejszości do całościowego sprawozdania autorstwa Błochowiak.

Wnioski mniejszości także mają jednak niewielkie szanse. Platforma Obywatelska przewidując porażkę radykalnych raportów Ziobry czy Rokity, próbowała zmobilizować opozycję, aby wspólnie podpisała się chociażby pod raportem Nałęcza.

Uchwalony wczoraj raport komisji śledczej to wielki sukces grupy trzymającej władzę - mówi Adam Michnik. Szef „Gazety Wyborczej" zaznacza, że jest całkowicie bezsporne, że jakieś układy były, że ktoś stał za Rywinem. czytaj więcej

Na próżno: Jest wyraźny dystans do raportu pana Nałęcza, dlatego jeśli nawet nie będzie możliwe przyjęcie wspólnego raportu ze względu na postawę lewicy, to mam nadzieję, że będzie możliwe przynajmniej odrzucenie tego bardzo złego raportu pani Błochowiak - mówi Donald Tusk.

Będzie to wybór mniejszego zła, bo gdyby raport Błochowiak został przyjęty, oznaczałoby to totalną kompromitację już nie tylko komisji, ale i całego parlamentu.