Koszty przewalutowania kredytów frankowych w połowie będą ponosić banki, a w połowie kredytobiorcy - taką poprawkę do "ustawy o frankowiczach" przyjął Senat. W sejmowej wersji ustawy aż 90 procent tych kosztów miały ponosić banki, a tylko 10 procent frankowicze. Teraz ustawa wróci do Sejmu.

Koszty przewalutowania kredytów frankowych w połowie będą ponosić banki, a w połowie kredytobiorcy /Newscom /PAP

Senatorowie przyjęli również poprawkę, zgłoszoną przez szefa komisji budżetu i finansów Kazimierza Kleinę z PO, która zakłada, że przewalutowanie będzie w inny sposób rozłożone w czasie w zależności od relacji wartości kredytu do wartości mieszkania (wskaźnika LtV). Jeżeli LtV jest powyżej 120 procent (czyli kredyt stanowi powyżej 120 procent wartości mieszkania), wniosek o przewalutowanie będzie można złożyć od razu. Jeżeli LtV wynosi 100 procent - wniosek będzie można złożyć nie wcześniej niż po roku od wejścia ustawy w życie, natomiast jeśli LtV wynosi 80 procent - nie wcześniej niż po upływie 2 lat.

Senatorowie zaakceptowali także poprawkę wydłużającą z 30 do 60 dni termin na rozpatrzenie wniosku o restrukturyzację kredytu. Inna przyjęta poprawka rozstrzyga, że nie będzie można złożyć ponownie wniosku o restrukturyzację kredytu po jego uprzednim wycofaniu.

Senatorowie zaproponowali też, by z kryterium powierzchniowego w stosowaniu ustawy wyłączone były osoby wychowujące troje lub więcej dzieci "własnych lub przysposobionych".

W głosowaniu odrzucono poprawki senatorów PiS, m.in. poprawkę skreślającą zastosowanie ustawy tylko do posiadaczy mieszkań o określonej powierzchni, z kredytem o określonym LtV i tych, którzy nie mają innego lokalu.

Całą ustawę wraz z poprawkami poparło 51 senatorów, 31 było przeciw, a sześciu się wstrzymało.

Niespodziewana wolta w Sejmie

Projekt "ustawy o frankowiczach" przygotowany został przez klub PO, do Sejmu wpłynął w lipcu. Miał pomóc w rozwiązaniu problemów posiadaczy hipotecznych kredytów walutowych (głównie frankowych), którzy znaleźli się w trudnej sytuacji zwłaszcza po wzroście kursu franka w styczniu tego roku. Wiele z tych kredytów ma dziś tzw. wskaźnik LtV przekraczający 100 procent, co oznacza, że wartość hipoteki jest niższa niż wartość kredytu.

Projekt ustawy zakładał, że z programu mogłyby korzystać osoby, w przypadku których relacja wartości kredytu do wartości zabezpieczenia jest wyższa niż 80 procent. Kolejnym warunkiem miało być kryterium powierzchni nieruchomości - w przypadku mieszkania jego powierzchnia nie może przekraczać 100 m kw., a w przypadku domu 150 m kw. Kryterium powierzchni nie dotyczyłoby rodzin z trójką i więcej dzieci. Aby skorzystać z dobrodziejstw ustawy, kredytobiorca nie może posiadać innego mieszkania ani innego domu, chyba że ma inny lokal mieszkalny lub jego część nabyte w drodze spadku już po zaciągnięciu kredytu.

Ustawa została jednak gruntownie zmieniona podczas sejmowego głosowania 5 sierpnia. W pierwotnej wersji projektu koszty przewalutowania miały być dzielone pół na pół na kredytobiorców i banki. Posłowie niespodziewanie przegłosowali jednak poprawkę SLD, która 90 procent tych kosztów przerzucała na banki. Poprawkę przygotował poseł SLD Wincenty Elsner, który - jak donosiły media - sam ma kredyt we frankach.

Wersja ustawy przyjęta przez Sejm wywołała negatywne reakcje instytucji odpowiedzialnych za stabilność finansów. Komitet Stabilności Finansowej mówił o zagrożeniu dla całego sektora finansowego w Polsce. Dzień po przegłosowaniu zmian w projekcie na giełdzie w Warszawie załamał się kurs akcji banków.

W czwartek w Senacie przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak mówił, że utrzymanie podziału kosztów przewalutowania na zasadzie: 90 procent banki, 10 procent kredytobiorcy spowoduje straty sektora bankowego w wysokości 22 mld zł, a także 4 mld zł strat dla budżetu z powodu mniejszych wpływów z CIT. Poza tym - jak informował szef KNF - spośród 15 banków, posiadających kredyty hipoteczne, w 10 bankach strata przekroczyłaby zysk za 2014 rok. W sześciu przekroczyłaby zysk nawet trzykrotnie. Z kolei w przypadku przyjęcia podziału kosztów przewalutowania 50 na 50 banki zapłacą około 13 mld zł, co - według Jakubiaka - jest i tak kwotą zbliżoną do rocznego zysku sektora.

(edbie)