​Współpraca polsko-katarska może dotyczyć inwestycji kapitałowych i wymiany handlowej - powiedział wiceprezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu Krzysztof Senger.

Emir Kataru szejk Tamim ibn Hamad Al Sani i premier Beata Szydło /Radek Pietruszka /PAP

Współpraca polsko-katarska może dotyczyć dwóch obszarów. Po pierwsze - inwestycji kapitałowych, czyli przenoszenia produkcji, części operacji do Polski, lokowania katarskich biznesów w naszym kraju, a drugi - to wymiana handlowa w obszarach, na które jest duże zapotrzebowanie w Katarze, czyli sektorze przetwórstwa rolno-spożywczego czy infrastrukturalnego - wyjaśnił wiceprezes Senger, który był uczestnikiem Katarsko-Polskiego Forum Gospodarczego.

Senger dodał, że Polska może zaoferować Katarczykom projekty infrastrukturalne, które wymagają złożonego montażu finansowego. Musimy pamiętać, że środki z funduszy strukturalnych są wysokie w tej perspektywie, ale się powoli kończą. Przechodząc do następnej fazy finansowania dużych projektów infrastrukturalnych: portowych, ale również drogowych czy dużych parków przemysłowych, które byłyby centrami logistycznymi potrzebujemy międzynarodowego finansowania - wyjaśnił.

Chodzi nie tylko o bezpośrednie inwestycje, gdzie Katarczycy przenosiliby swoją produkcję do Polski. Ale również o udział w przedsięwzięciach partnerstwa publiczno-prywatnego - podkreślił Senger. Z różnym udziałem kapitału np. ich funduszy inwestujących (...), mogą to być również inwestycje w polskie papiery dłużne. Jest wiele możliwości, które musimy odkryć, ponieważ współpraca jest jeszcze marginalna w porównaniu z takimi partnerami Polski, jak Francja, Niemcy czy Wielka Brytania - zazanczył. I dodał: "Ale kierunek Bliski Wschód jest na pewno dla Polski ważny".

Jak zauważył wiceprezes PAIH, Katar organizuje mistrzostwa świata w piłce nożnej w 2022 roku i może skorzystać z polskich doświadczeń. Polska jest już doświadczona w obszarze infrastruktury głównej i wspomagającej, czyli budowy boisk, ale również całej infrastruktury logistycznej i transportowej. Tutaj również będą, moim zdaniem, konkretne rozmowy - ocenił.

Dodał, że możemy np. pokazywać, jak taki stadion, jak Stadion Narodowy, może działać po mistrzostwach, które zakończyły się u nas w 2012 r. Wciąż słyszymy, że jakieś wydarzenie sportowe przyniosło straty i państwo nie potrafi skapitalizować tej infrastruktury - zauważył.

Według wiceprezesa PAIH polskie firmy z sektora przemysłu przetwórczego chcą eksportować swe produkty na rynek katarski, ale wymaga to inwestycji. "Specyfika rynku może wymagać, że te przedsięwzięcia eksportowe mogą być poprzedzone inwestycjami. Czyli przeniesieniem części produkcji na miejsce (...),a także dostosowaniem produktów do smaków, gustów lokalnego konsumenta".

Jak podkreślił, Agencja nie uczestniczyła jeszcze w konkretnych rozmowach, "ale z rynku słyszymy, że ten obszar i tego typu rozmowy są prowadzone".

Senger zwrócił uwagę, że partner katarski jest partnerem specyficznym, jak cały region. Jest on specyficzny, jeżeli chodzi o prowadzenie biznesu. (...) Pomimo tego, że obie strony próbują konkretyzować te projekty, to niezbędne jest najpierw zapoznanie się, określenie pozycji, pokazanie skali ryzyka i dopiero po drugim, trzecim takim forum (jak Katarsko-Polskie Forum Gospodarcze -PAP) można będzie mówić o konkretnych umowach - zakończył wiceprezes PAIH.

Wartość wymiany handlowej Polski z Katarem osiągnęła w 2016 roku ponad 380 milionów dolarów. Wartość importu do Polski o ponad 200 milionów dolarów przekracza wartość eksportu naszych towarów do Kataru. 

(ph)