8,4 miliarda złotych - tyle długów mają mieszkańcy małych polskich miast. Najczęściej zadłużają się mężczyźni, zwłaszcza ci mieszkający w województwach położonych na zachodzie i w centrum kraju. To najnowsze dane z raportu Krajowego Rejestru Długów.

zdjęcie ilustracyjne /Monika Kamińska /RMF FM

Najmniejsze miasta, a długi największe

Polacy z małych miasteczek częściej niż inni trafiają na listy dłużników. Co dziesiąty obywatel miasta do 20 tysięcy mieszkańców figuruje w bazie Krajowego Rejestru Długów. W wielkich miastach, powyżej 300 tysięcy mieszkańców, odsetek zadłużonych wynosi 6 procent. Najmniejsze długi mają osoby mieszkające na wsi - to zaledwie 3 procent.

Jak wylicza Krajowy Rejestr Długów, małomiasteczkowy dłużnik jest winien wierzycielom średnio 15 tysięcy 827 złotych. W tych najmniejszych miasteczkach (do 5 tysięcy mieszkańców) - 15 tysięcy 404 złote, z kolei w ośrodkach od 10 do 20 tysięcy średni dług mieszkańca to już 16 tysięcy 233 złote.

W bazie danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej jest 528,5 tysiąca dłużników pochodzących z małych miast, co stanowi aż 11 procent ich mieszkańców. Potwierdza to, że sytuacja finansowa mieszkańców małych miast jest trudniejsza niż w większych ośrodkach miejskich - wskazał, cytowany w raporcie, prezes KRD Biura Informacji Gospodarczej Adam Łącki. Według niego ma to związek z problemami ekonomicznymi, z jakimi borykają się na co dzień: bezrobociem, małą liczbą atrakcyjnych miejsc pracy i niższymi zarobkami. Jego zdaniem powodów można też szukać między innymi w chęci życia "na kredyt".

Zadłużony zachód, oszczędne Podlasie

Największy odsetek małomiasteczkowych dłużników mieszka w województwach położonych na zachodzie i w centrum kraju. W województwie dolnośląskim zadłużonych jest 12,5 procent mieszkańców. Niewiele mniej - 12,3 procent - wynosi odsetek zadłużonych Wielkopolan. Zadłużony jest też co dziesiąty mieszkaniec Mazowsza (9,5 procent), jednak ma najwyższe w kraju długi - średnio 17 tysięcy 831 złotych.

Listę zamykają mieszkańcy Podlasia. Tutaj jest nie tylko najmniej dłużników (2,2 mieszkańców województwa), ale też ich zobowiązania są najniższe - to średnio 14 tysięcy 142 złote. Mało dłużników jest też wśród mieszkańców województwa świętokrzyskiego - 3 procent oraz podkarpackiego - 3,4 procent.

Nie tylko kredyty. Nie płacimy też rachunków

Niemal co czwarte zaległe zobowiązanie pochodzące z małych miasteczek jest w rękach firm z branży finansowych, czyli banków i firm pożyczkowych - podkreślono w Rejestrze. Jednak na listy dłużników trafiają nie tylko osoby biorące kredyty. Chodzi też o niezapłacone rachunki, na przykład za abonament RTV, telefon i internet. To w sumie 16,5 procent zaległych zobowiązań.

Największym wierzycielem małych miasteczek są firmy zarządzające wierzytelnościami, które odkupiły je od banków, firm pożyczkowych, ubezpieczycieli i firm telekomunikacyjnych. Należy do nich 37 procent zaległych zobowiązań. Jak podkreślił cytowany w raporcie, Jakub Kostecki, prezes firmy windykacyjnej będącej partnerem KRD, dłużnicy w małych miasteczkach bardzo zwracają uwagę na to, żeby nikt z sąsiadów nie dowiedział się, że mają długi. Chcą być postrzegani jako ludzie sukcesu, a nie przegrani; zamożni, ale nie na kredyt - zwłaszcza taki, na który ich nie stać - zaznaczył.

Rekordziści z Dolnego Śląska, Wielkopolski i Mazowsza

Najbardziej zadłużoną osobą żyjącą w małym miasteczku jest 41-letni mężczyzna z województwa dolnośląskiego, z powiatu dzierżoniowskiego. Jego dług sięga ponad 4,5 milliona złotych. Zdecydowana większość tej kwoty to zaległe należności wobec urzędów.

Jak wyliczono, osoby z małych miasteczek biją rekordy także pod względem liczby niezapłaconych zobowiązań. Liderem tego rankingu jest 28-letni mężczyzna z powiatu szamotulskiego w Wielkopolsce, który ma 184 zobowiązania warte ponad 56 tysięcy złotych. To głównie długi wynikłe z niezapłaconych kar za jazdę bez biletu.

Z kolei największą liczbę wierzycieli ma 28-latek z powiatu mińskiego na Mazowszu. Jest zadłużony w sumie w 19 różnych źródłach. Ma do opłacenia 43 zobowiązania warte niemal 106 tysięcy złotych. Największa część tej kwoty - 81,5 tysiąca złotych - to alimenty, ale - jak wylicza KRD - mężczyzna ten ma "do spłacenia" także dostawcę internetu, fundusz sekurytyzacyjny, sąd, telekomunikację, transport pasażerski oraz firmę windykacyjną - podał KRD.

Z najnowszych danych rejestru wynika też, że mężczyźni zadłużają się częściej. Ich długi są zarazem wyższe niż kobiet - odpowiednio 18 tysięcy 473 złote i 11 tysięcy 144 złote.

(ak)