Co łączy minister Aleksandrę Jakubowską z wiceprezes Agory Heleną Łuczywo? Obie panie konsekwentnie bronią premiera. Jak na lwicę lewicy przystało, minister Jakubowska dwoi się i troi, aby udowodnić czyste intencje Leszka Millera. W podobnym tonie wczoraj odpowiadała Helena Łuczywo.

Pytanie Jana Rokity o zainteresowanie Leszka Millera sporną poprawką rozsierdziły szefową jego gabinetu. A Rokita dociekał: Ile można zrobić dla ochrony premiera? Proszę? Nie rozumiem pańskiego pytania - grała na czas Jakubowska.

Jakby pani oceniła poziom zainteresowania, wedle pani wiedzy, Leszka Millera szczegółami autopoprawki? - pytał wczoraj Rokita. Zerowy - odpowiadała Helena Łuczywo.

Rokita wyliczał dziś: premier słał listy do Agory, pytał o to, jakie są postulaty wydawcy "Gazety Wyborczej" w kwestii przepisów antykoncentracyjnych. Szef rządu nakazał wręcz spełnić te życzenia – o czym wczoraj mówiła Helena Łuczywo. Premier naprawdę się tą ustawą interesował tylko i wyłącznie z powodu tego, co się działo na zewnątrz. Tzn. premier wydał mi jedno polecenie – mam doprowadzić do tego, żeby się skończyła wojna mediów z rządem - tłumaczyła Jakubowska.

Jakubowska jednak wojny mediów z rządem nie zakończyła. Wręcz przeciwnie, oszukała Agorę, ponieważ obiecała jej złagodzenie spornego przepisu. Przedstawiła nawet Helenie Łuczywo niby-rządową wersję poprawki. W rzeczywistości był to nieaktualny już projekt. Przyznała to właśnie przed komisją, choć wcześniej mówiła zupełnie coś innego: Naprawdę ludzka pamięć jest ułomna i wielokrotnie przed obliczem wysokiej komisji stawały osoby, które miały bardziej ułomną pamięć niż ja.

Od obrony Leszka Millera i ostrego ataku na Agorę szefowa gabinetu politycznego Aleksandra Jakubowska kolejny raz zaczęła zeznawać przed sejmową komisją śledczą. Wczoraj wiceszefowa „Gazety Wyborczej” zarzuciła Jakubowskiej oszustwo. czytaj więcej

Pani minister trudno odnieść inne wrażenie niż to, że umyślnie pani wprowadzała w błąd - ripostował Zbigniew Ziobro z PiS. To wprowadzanie w błąd komisji to nie jedyny grzech Jakubowskiej, a raczej jeden z wielu. Inny to skasowanie wszystkich plików z jej komputera w Ministerstwie Kultury. Jakubowska tłumaczyła, że projekty ustaw i korespondencja z nadawcami była prywatna i nie były to dokumenty lecz brudnopisy.

20:00