Państwowa Inspekcja Pracy zapowiada masowe kontrole sklepów działających w niedziele. Skontrolowane mają zostać wszystkie placówki, co do których zachodzi podejrzenie łamania zakazu handlu.

Kontrole ruszą już w najbliższą niedzielę, 13 lutego -  zapowiada Państwowa Inspekcja Pracy. Za obchodzenie przepisów grozi do 100 tys. zł kary.

Kontrolerzy mają sprawdzać, kto działa nielegalnie. To konieczne, bo zmieniły się przepisy i - jak twierdzą na przykład związki zawodowe - niektórzy handlowcy te przepisy omijają.

Sklepy jako kluby czytelnicze

Od ponad trzech lat w Polsce obowiązuje - z wyjątkami - zakaz niedzielnego handlu. Ustawa w tej sprawie była jednak dziurawa i wiele sklepów - nawet największych marketów - zaczęło działać jako placówki pocztowe. Tym samym zakaz handlu ominęło.

Politycy postanowili uszczelnić przepisy i od początku lutego omijanie zakazu metodą na pocztę już nie działa. Niektórzy znaleźli jednak nowe sposoby: markety działają jako kluby czytelnicze, poczekalnie autobusowe.

Główny Inspektor Pracy Katarzyna Łażewska-Hrycko tłumaczy, że decyzja o pilotażowej kontroli otwartych placówek handlowych w najbliższą niedzielę, to właśnie efekt doniesień medialnych i sygnałów ze strony partnerów społecznych. W tym tygodniu "Solidarność" złożyła wniosek do PIP o przeprowadzenie kontroli sklepów, które były otwarte w ostatnią niedzielę (6 lutego).

W tym celu inspektorzy pracy przeprowadzą postępowania kontrolne mające na celu ustalenie stanu faktycznego w zakresie przestrzegania przepisów ustawy o ograniczeniu handlu, a w razie stwierdzenia ich naruszenia — podejmować określone środki prawne. Należy bowiem pamiętać, że dopiero postępowanie kontrolne może jednoznacznie przesądzić o łamaniu prawa bądź nie - podkreśliła szefowa PIP.

Jeżeli stwierdzimy ponad wszelką wątpliwość, że ma miejsce celowe obchodzenie obowiązujących przepisów, będziemy zdecydowanie stosowali wszelkie dostępne nam środki prawne. Istnieje możliwość zakwalifikowania takiego działania jako wykroczenie, a wtedy kary finansowe wynoszą nawet 100 tysięcy złotych - przestrzega szefowa PIP.

Inspekcja zwraca ponadto uwagę, że w uzasadnionych przypadkach obchodzenie przepisów dot. zakazu handlu w niedziele może być również zakwalifikowane jako przestępstwo naruszające prawa pracownicze.

Kogo nie dotyczy zakaz handlu w niedziele?

Znowelizowane przepisy pozwoliły przedsiębiorcom będącym osobami fizycznymi, który prowadzi handel wyłącznie osobiście, we własnym imieniu i na własny rachunek, z nieodpłatnej pomocy, np. małżonka, dzieci, rodziców, rodzeństwa, wnuków, dziadków, którzy nie pracownikami sklepu. Obowiązująca ustawa ma na celu zapewnienie pracownikom prawa do odpoczynku i spędzania niedzielnego czasu z rodziną. Państwowa Inspekcja Pracy istnieje, by stać na straży wszelkich praw pracowniczych, będziemy więc chronić liczną rzeszę ludzi zatrudnionych w polskim handlu - podsumowała Główna Inspektor Pracy.

Ustawa wprowadzająca stopniowo zakaz handlu w niedziele weszła w życie 1 marca 2018 r. Od 2020 r. zakaz handlu nie obowiązuje jedynie w siedem niedziel w roku. Przewidziano także katalog 32 wyłączeń. Zakaz nie obejmuje m.in. działalności pocztowej, a ponadto nie obowiązuje w: cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, w sklepach z prasą ani w kawiarniach. Za złamanie zakazu handlu w niedziele grozi od 1000 zł do 100 tys. zł kary, a przy uporczywym łamaniu ustawy - kara ograniczenia wolności.

Zgodnie z nowelą, która weszła w życie 1 lutego br., w niehandlowe niedziele duże sklepy zatrudniające pracowników nie będą mogły działać pod pretekstem świadczenia usług pocztowych, jeśli przychody z tej działalności będą stanowić mniej niż 40 proc. przychodów ze sprzedaży danej placówki.

Nowelizacja wprowadza określenie "przeważająca działalność", które oznacza rodzaj przeważającej działalności wskazany we wniosku o wpis do krajowego rejestru urzędowego podmiotów gospodarki narodowej, jeżeli działalność ta jest wykonywana w danej placówce handlowej i stanowi co najmniej 40 proc. miesięcznego przychodu ze sprzedaży.