Rumuński rugbista Florin Surugiu oświadczył się swojej dziewczynie po zakończeniu meczu Pucharu Świata z Irlandią, przegranego 10:44. Wybranka przyjęła oświadczyny. "To dla mnie chyba przesadnie romantyczne" - skomentował z uśmiechem trener Lynn Howells.

Fani na meczu Irlandia-Rumunia /SEAN DEMPSEY /PAP/EPA

Rumuński rugbista Florin Surugiu oświadczył się swojej dziewczynie po zakończeniu meczu Pucharu Świata z Irlandią, przegranego 10:44. Wybranka przyjęła oświadczyny. "To dla mnie chyba przesadnie romantyczne" - skomentował z uśmiechem trener Lynn Howells.

Surugiu został po ostatniej akcji meczu otoczony przez kolegów z drużyny, a następnie uklęknął i poprosił wybrankę o rękę.

Wszystko było zaplanowane, wiedzieliśmy, że to zrobi. Pogratulowaliśmy im - powiedział kapitan Rumunów Mihai Macovei.

Surugiu wybrał idealnie chwilę i miejsce na tak spektakularny gest - spotkanie na Wembley obejrzało 89 267 kibiców, co jest rekordem w historii Pucharu Świata w rugby.

Starałem się go od tego odwieść. Dla mnie to chyba zbyt romantyczne, ale jego dziewczyna powiedziała "tak| i prawdopodobnie była zachwycona tym gestem - skomentował szkoleniowiec Howells.

Rumuni nie zdobyli dotychczas punktu w grupie D. W niedzielę ulegli Irlandii, a wcześniej przegrali z Francją 11:38.

(abs)