Zlatan Ibrahimović to kapitan piłkarskiej reprezentacji Szwecji i najpopularniejsza osoba w tym kraju. Jego sława nie zrobiła jednak wrażenia na grupie przedszkolaków spotkanych w Sztokholmie. Zamiast wybrać się z gwiazdorem na trening drużyny narodowej, maluchy wolały… pójść na plac zabaw.

Zlatan Ibrahimović /YOAN VALAT /PAP/EPA

Reprezentacja Szwecji, która przygotowuje się właśnie do mistrzostw Europy, przebywa na zgrupowaniu w Sztokholmie. Do wydarzenia opisanego przez działaczy szwedzkiej federacji na portalach społecznościowych doszło w środę rano.

Piłkarze wyszli właśnie z hotelu na ulicę i już mieli wsiadać do autobusu, kiedy dzieci idące chodnikiem na nich wpadły. Natychmiast rozpoznały Zlatana i go otoczyły. Żywiołowa rozmowa z nim trwała ponad 10 minut i dzieci są spotkaniem wręcz zachwycone - przekonywał dyrektor przedszkola w Laer Niklas Bodell.

Kiedy jednak Ibrahimović zaproponował maluchom jazdę autokarem na trening reprezentacji, dzieci zdecydowanie odmówiły, tłumacząc, że... ważniejszy jest dla nich plac zabaw, na który właśnie idą.

Czyżby popularność naszej ikony piłkarskiej spadała? - zastanawiają się teraz szwedzkie media.

Dyrektor przedszkola uspokoił jednak w rozmowie z dziennikiem "Expressen", że "dzieci po prostu mają inne priorytety". Tym razem plac zabaw był dla nich ważniejszy niż towarzystwo gwiazdy piłkarskiej - stwierdził.

(edbie)