​Teoria opisana przez pisarza Davida Meade’a, według której w sobotę 23 września nastąpi koniec świata poprzez zderzenie planety Niburu z Ziemią, została całkowicie obalona przez NASA. "Planeta Niburu nie istnieje, co oznacza, że nie dojdzie do kolizji" - podano w komunikacie. Sam Meade przyznał kilka dni temu, że nie miał na myśli tego, że świat się skończy.

Zdjęcie ilustracyjne /Eugen Böhm / CHROMORANGE /PAP/DPA

Pisarz David Meade nadchodzącą apokalipsę opisał w swojej książce "Planet X: The 2017 arrival". Swoją teorię oparł na przeprowadzonej analizie Biblii. Jego zdaniem, w Ziemię miałaby uderzyć planeta Niburu, zwana także Planetą X. Zwiastunem nadchodzącego końca świata, jego zdaniem, miałby być znak na niebie oraz towarzyszące mu kataklizmy: powodzie, pożary czy też trzęsienia ziemi.

Kilka dni temu Meade powiedział jednak w rozmowie z "Washington Post", że "to nie jest tak, że świat się skończy", a jedynie "zmieni się nie do poznania przed październikiem".

Przepowiednia pisarza doczekała się komentarza Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA). Wielu ludzi "przewiduje" koniec świata, który ma nastąpić 23 września, kiedy w Ziemię uderzy inna planeta. Planeta ta, Niburu, nie istnieje, co oznacza, że nie dojdzie do kolizji z Ziemią - poinformowała NASA.

Jednocześnie wskazano, że historia związana z planetą Niburu pojawiała się wielokrotnie w poprzednich latach i "okresowo jest wykorzystywana do tworzenia apokaliptycznych bajek".

(ł)