30-letni Brytyjczyk poszukuje swoich biologicznych rodziców. Steve Hydes, będąc niemowlęciem, został porzucony w żeńskiej toalecie lotniska Gatwick. Teraz pragnie poznać swojego prawdziwego ojca i matkę.

30-letni Brytyjczyk jako niemowlę został porzucony w żeńskiej toalecie lotniska Gatwick (zdj. ilustracyjne) / Dominic Lipinski /PAP/EPA

Dziecko zostało znalezione przez pracownicę sklepu duty-free, która powiadomiła odpowiednie władze.

Malec otrzymał nawet nieformalne imię i nazwisko: Gary Gatwick, z uwagi na miejsce gdzie został znaleziony. Po latach, już jako dojrzały mężczyzna, pragnie wypełnić ważną lukę w swoim życiorysie. Za pośrednictwem portali społecznościowych i telewizji pragnie dotrzeć do rodziców.

Według ówczesnych doniesień, dziecko było zadbane. Miało na sobie eleganckie śpioszki.

To dla mnie niezmiernie ważne - powiedział dziennikarzom Steve Hydes - Oczywiście ze względów emocjonalnych, ale są jeszcze inne powody. Na przykład idąc do lekarza, nie jestem w stanie stwierdzić, czy dana choroba występowała w mojej rodzinie we wcześniejszych pokoleniach. Nie miałem rodziców, nie mam zatem takich informacji - dodał. 

W poszukiwaniach pomaga mu organizacja o nazwie Missing Family, która ma dostęp do bazy danych DNA. Według jej przedstawiciela, badania porównawcze wykazały dwie osoby, które mogą mieć związek z Hydesem. Dotychczas jednak nie odpowiedziały one na wysłane przez organizację pytania. Niekoniecznie muszą to być rodzice. Mogą to być członkowie jego szerszej rodziny.

Steve Hydes zaznacza, że nie motywuje go gniew ani chęć konfrontacji. Został wychowany w rodzinie zastępczej a następnie adoptowany. Dzieciństwo spędził z trzema przybranymi siostrami. Jak dodaje, szuka zamknięcia ważnego okresu w życiu, a poznanie biologicznych rodziców, byłoby tego dopełnieniem.


(j.)