„Jestem przekonany, że rosyjska propaganda pracuje w Watykanie” – mówił burmistrz Lwowa Andrij Sadowy w audycji 7 pytań o 7:07 w RMF24. „Musimy zwiększyć naszą siłę, bo papież musi znać prawdę prosto w oczy. Mówiłem mu o liczbie dzieci, które potrzebują rehabilitacji. Sprezentowałem mu krzyż, w którym była część metalu wyjętego z dziecka zabitego w Bachmucie od rakiety. Płakał. Jestem przekonany, że kardynalnie zmieni swój stosunek (do wojny w Ukrainie – red.)” – dodał ukraiński samorządowiec.

REKLAMA

Sadowy, który był gościem forum The World for Ukraine Summit w Rzeszowie był pytany też o wyrzutnie rakiet Patriot. Czy jego zdaniem powinny one stanąć w Ukrainie?

Wszyscy oglądali systemy, które stoją na lotnisku w Rzeszowie i pytali, co zrobić, żeby podobne stały w Ukrainie, żebyśmy nie byli atakowani? Bo dzisiaj we Lwowie połowa miasta nie ma prądu. Żyjemy na generatorach. Ludzie mają prąd w domach po 4-5 godzin na dobę. Gdyby u nas był taki sprzęt, to rakiety byłyby niszczone i nie byłoby problemów z infrastrukturą krytyczną - odpowiedział burmistrz Lwowa. Gdyby to zależało od Polaków, to by to zrobiono. Ale państwa NATO potrzebują czasem więcej czasu. Jestem przekonany, że takie baterie będą u nas, bo to też jest potrzebne NATO - dodał.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

​7 pytań o 7:07: Rozmowa z merem Lwowa Andrijem Sadowym

Sadowy mówił też, jakiego wsparcia Ukraina dziś najbardziej potrzebuje. Dzisiaj to generatory, bo większa część Ukrainy jest bez prądu. Mamy wybór - albo przedsiębiorstwa będą pracować alb ludzie będą mieli prąd - odpowiedział.

W audycji pojawił się też wątek odbudowy Ukrainy po wojnie. Dużo było rozmów z biznesem, który zajmuje się budownictwem i projektami Część z nich jest już jest w Ukrainie. Za te 9 miesięcy otrzymała inwestycji więcej niż za 31 lat niepodległości. Jestem przekonany, że polski biznes musi być pierwszym w odbudowie Ukrainy, bo wasza pomoc jest największa - powiedział Sadowy.

Burmistrz Lwowa mówił też, że uchodźcy ze wschodniej Ukrainy, którzy uciekli przed wojną do Lwowa powoli wracają do swoich miejscowości. Uchodźcy, korzy są u nas z Chersonia czy Charkowa po trochu wyjeżdżają do siebie. Pytam ich - jest prąd? Nie ma! Jest woda - nie ma! To dlaczego wyjeżdżacie? Bo to jest nasz dom! Musimy jechać do siebie i to wszystko naprawiać - mówił Sadowy.