"Żeby można powiedzieć, co było powodem tego zachowania, trzeba poczekać na wyniki śledztwa. Sprawdzamy przebieg służby funkcjonariusza, w tym badania okresowe. Badania psychologiczne są dostosowane do zadań osoby posiadającej broń" - powiedział w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 wiceszef MSWiA Czesław Mroczek, odnosząc się do sprawy 44-letniego funkcjonariusza Służby Ochrony Państwa, który w poniedziałek wieczorem w Ustce zaatakował nożem członków swojej rodziny. 4-letnia dziewczynka zmarła w wyniku tego ataku. Dodał, że polskie służby prowadzą wymianę informacji z ukraińskimi służbami dotyczącą zwalczania przestępczości.

REKLAMA

Słuchaj Radia RMF24>>>

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Wiceszef MSWiA o sprawie funkcjonariusza SOP: Sprawdzamy przebieg jego służby

Gość Rozmowy o 7:00 w Radiu RMF24 wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Czesław Mroczek był pytany m.in. o aktualną sytuację w Służbie Ochrony Państwa, gdzie w ostatnim czasie została przeprowadzona kontrola.

Z całą pewnością sytuacja, w której komendant główny formacji ma wszczęte postępowanie dyscyplinarne, nie jest okolicznością pozytywną, ale wyciągnęliśmy wnioski z punktu widzenia nadzoru, który sprawuje minister spraw wewnętrznych. Przeprowadzone zostały postępowania, wskazano, ustalono nieprawidłowości i w związku z tym jest proces naprawczy - stwierdził.

Tragedia w Ustce. Funkcjonariusz SOP zaatakował swoją rodzinę, zginęła 4-latka

Dopytywany przez prowadzącego o to, czy system badań i kontroli psychologicznej zawiódł w sprawie funkcjonariusza SOP z Ustki, który w poniedziałkowy wieczór zaatakował nożem członków swojej rodziny, śmiertelnie raniąc swoją 4-letnią córeczkę, zapewnił, że trwa dogłębna analiza przebiegu służby mężczyzny. Sprawdzamy przebieg służby, w tym badania okresowe lekarskie i badania psychologiczne. Inspektor nadzoru wewnętrznego MSWiA prowadzi to badanie - wskazał.

Poinformował, że funkcjonariusz SOP przeszedł badania okresowe.

Poczekałbym do ustaleń, które w tej sprawie poczyni prokurator. Jest prowadzone śledztwo i dowiemy się więcej. Z całą pewnością to jest olbrzymia tragedia, która dotknęła tę rodzinę - stwierdził.

Funkcjonariusze SOP przechodzą badania psychologiczne? Wiceszef MSWiA odpowiada

Na pytanie o to, czy to są rutynowe badania, które przechodzi każdy, który ma pozwolenie na broń, czy może prowadzone są wobec funkcjonariuszy SOP specjalne badania pod kątem psychologicznym, odparł: To są badania okresowe. W ich skład wchodzą badania psychologiczne. I tak, one są dostosowane do charakteru badanej osoby z punktu widzenia posiadania broni i zadań funkcjonariusza.

Ocenił, że "należy poczekać do ustaleń prokuratury, jeżeli chodzi o przebieg tego zdarzenia - co spowodowało takie zachowanie funkcjonariusza". Jeśli chodzi o te wymogi dopuszczenia do służby w Służbie Ochrony Państwa, to jest to przedmiotem tego badania, które prowadzi zewnętrznie Inspektor Nadzoru Wewnętrznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. W szczególności będzie się skupiał oczywiście na przebiegu służby tego funkcjonariusza - wskazał.

Kontrola w SOP. Za co został odwołany gen. Jaworski?

Wiceminister MSWiA odniósł się także do kwestii kontroli w SOP, której efektem było odwołanie generała Jaworskiego. Ta kontrola się zakończyła. Dlatego na podstawie ustaleń dokonanych w wyniku tych postępowań podjęto decyzję, co do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego i zawieszenia komendanta głównego. W tym postępowaniu zostanie wyjaśniona jego odpowiedzialność - oznajmił.

Dopytywany o to, za co konkretnie został zawieszony gen. Jaworski, odpowiedział, że chodziło o kwestię związane z polityką kadrową i finansową. Trwały wyjaśnienia i czynności kontrolne kilka miesięcy - jest zebrany materiał, który stanowi przesłanki do tego, żeby, wszcząć postępowanie dyscyplinarne, co zostało uczynione - oświadczył.

Dodał, że prowadzone jest postępowanie dyscyplinarne, w której osoba objęta takim postępowaniem ma prawo prowadzić własną obronę w ramach tych zarzutów.

Nie mogę przesądzać, ile potrwa to postępowanie dyscyplinarne, ale kilka miesięcy potrwa. Natomiast istotą tego, co dzieje się w służbie jest to, że mamy stabilne kierownictwo. Trzech zastępców dotychczasowych od października wykonuje zadania - mamy stabilną sytuację kadrową, więc zadania są wykonywane. Oczywiście lepiej byłoby, gdyby ta sprawa komendanta została rozwiązana szybciej niż w wielomiesięcznym postępowaniu dyscyplinarnym, ale inaczej w tej sprawie się postępować nie da - powiedział na antenie radia.

Co dalej ws. gwałtu na policjantce w Piasecznie? Mroczek przekazał nowe informacje

Czesław Mroczek był także pytany o to, jak obecnie wygląda sprawa postępowania ws. gwałtu, do którego miało dojść na komisariacie policji w podwarszawskim Piasecznie. Wiceszef MSWiA zapewnił, że w tej sprawie prowadzone jest postępowanie karne.

Sprawca został tymczasowo aresztowany już drugiego dnia po zdarzeniu. Prokuratura prowadzi intensywne śledztwo. Natomiast jeżeli chodzi o elementy związane z funkcjonowaniem samej jednostki, już w pierwszych godzinach było wszczęte postępowanie wyjaśniające bezpośredniego przełożonego, czyli komendanta stołecznego policji. Jednocześnie komendant główny policji poprzez pion kontroli też prowadził postępowanie wyjaśniające - wyjaśnił.

Prowadzący Piotr Salak pytał gościa Rozmowy o 7:00 w Radiu RMF 24 także o kontrolę trzeźwości w jednostce policji w Piasecznie.

Nie tylko na komisariatach, lecz we wszystkich jednostkach policji. To wyraźny przekaz, który my dajemy z punktu widzenia ministerstwa spraw wewnętrznych, ale również komendant główny policji. Jest prosty i jasny. Kiedy przejęliśmy odpowiedzialność za policję, mówiliśmy: 'nie ma miejsca w policji dla osób naruszających prawo, a w szczególności popełniających przestępstwa' i taka osoba nie znajdzie żadnej ochrony, zostanie wydalona ze służby.

Doprecyzował, że "ten funkcjonariusz policji, niezależnie od tego, że prowadzone jest postępowanie karne przez prokuraturę, został natychmiast wydalony ze służby".

Dopytywany o to, z jaką skalą problemu zmaga się obecnie policja, stwierdził: statystyki osób ujawnionych, które próbowały podejmować służbę bądź były w trakcie służby, w stanie nietrzeźwości, nie zmieniają się na przestrzeni ostatnich lat i są podobne.

Polskie służby współpracują z Ukrainą? Wiceszef MSWiA potwierdza

W trakcie rozmowy pojawił się także wątek współpracy polskich służb z ukraińskimi.

Chcę potwierdzić, że mamy wymianę informacji w zakresie zwalczania przestępczości z Ukrainą i na poziomie prokuratorskim, policji, i straży granicznej w ramach współpracy - umowa podpisana przez ministra (Marcina) Kierwińskiego z ukraińskim ministrem spraw wewnętrznych - oznajmił wiczeszef MSWiA.

Oczywiście przed wejściem w życie tej umowy mieliśmy dobrą, intensywną współpracę organów ścigania polskich i ukraińskich. Po podpisaniu tej umowy ta współpraca ma mocną podstawę prawną, będzie jeszcze bardziej intensywna. Ukraińcy przekazują nam dane dotyczące osób, które popełniają przestępstwa. Mamy wymianę danych z Ukrainą w zakresie zwalczania przestępczości. Podstawą zwalczania przestępczości w tej chwili jest współpraca międzynarodowa, jeżeli chodzi o państwa Unii Europejskiej - doprecyzował Czesław Mroczek.

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji odniósł się także do głośnej sprawy schroniska dla zwierząt w Sobolowie pod Garwolinem na Mazowsze, gdzie - jak ujawniono - w ostatnich latach doszło do licznych nieprawidłowości. W miniony weekend placówka została zamknięta, a zgromadzone wokół schroniska osoby uwolniły przebywające tam zwierzęta. Na miejscu interweniował poseł Łukasz Litewka.

Nie chodzi o punkt widzenia, tylko chodzi o procedurę. To nie jest tak, że dziesiątki albo setki osób na własną rękę może odbierać te zwierzęta, bo nie może. Dlatego decyzję o zabezpieczeniu tych zwierząt ma podjąć organ samorządowy, wójt. I w związku z tym (...) policja zabezpieczała prawidłowość postępowania, przebiegu tego procesu, który powinien być zgodny z prawem. On został przerwany: nie czekano na decyzję wójta, kto ma te zwierzęta przejąć, tylko rozpoczęła się jakaś samowolna próba, niekontrolowana zupełnie i policja musiała to zabezpieczyć - mówił Czesław Mroczek.

Podkreślił, że na polecenie szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego w trybie zarządzania kryzysowego z uwagi na wysokie, znaczy na złe warunki pogodowe przeprowadzono doraźną kontrolę w schroniskach dla zwierząt.

To jest odpowiedzialność resortu rolnictwa i Inspekcji Weterynaryjnej, ale z uwagi na sytuację kryzysową, wojewodowie wykonali tę pracę. W efekcie tych działań jedno ze schronisk zostało zamknięte i zamknięcie schroniska oznacza konieczność zabezpieczenia zwierząt w nim przebywających. Decyzję w tym zakresie podejmuje o zamknięciu powiatowy lekarz weterynarii. Natomiast już decyzję o tym, jak te zwierzęta zostaną zabezpieczone, podejmuje właściwe, właściwa jednostka - tłumaczył.

Powiatowy lekarz zamknął to schronisko, to wójt musiał rozstrzygnąć o sposobie zabezpieczenia ochrony tych zwierząt. Takie decyzje podejmował organ samorządowy. Tam wybrana została jedna z organizacji prowadzących schronisko, schroniska i rozpoczął się proces przekazywania tych zwierząt. Policja zabezpieczała prawidłowość przeprowadzenia tej akcji - ocenił.

Dodał przy tym, że "w jakimś momencie część osób tam wdarła się na teren i zaczęła przejmować te zwierzęta, nie czekając na te decyzje uprawnionego organu".