W Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 Piotr Salak zapytał swojego gościa, Piotra Śliza z Polski 2050, o obecność Sławomira Cenckiewicza na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. "Ma cofnięte poświadczenie bezpieczeństwa. Nie wyobrażam sobie, żeby on tam był" - powiedział w Radiu RMF24 przewodniczący klubu parlamentarnego Polski 2050.
Na początku lutego prezydent Karol Nawrocki zdecydował o zwołaniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Spotkanie ma dotyczyć "pożyczki zaciągniętej przez rząd na realizację programu SAFE". Ponadto dyskusja ma dotyczyć uczestnictwa Polski w Radzie Pokoju prezydenta Donalda Trumpa. Tematem spotkania mają być też "podjęte przez organy państwa działania, mające na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego".
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
Na RBN się udaję. Nie chciałbym, żeby RBN, czyli organ, który ma pilnować bezpieczeństwa, przerodził się w absurdalną walkę i był wykorzystywany politycznie - powiedział Śliz. To nie tylko temat Włodzimierza Czarzastego. Są inne tematy - Rada Pokoju czy pieniądze przekazywane na obronność. Dla mnie najważniejsze są te dwa tematy. Ten trzeci jest wykorzystywany politycznie przez prezydenta Karol Nawrockiego - dodał.
Śliz odniósł się też do obecności na RBN Sławomira Cenckiewicza. Nie wyobrażam sobie, żeby Cenckiewicz był na RBN. Mogą tam się pojawić informacje oklauzulowane. On nie może brać udziału w posiedzeniu RBN - zaznaczył polityk i dodał, że Cenckiewicz ma cofnięte poświadczenie bezpieczeństwa.
Pamiętajmy o tym, że prezydent, dopuszczając pana Cenckiewicza do takiego posiedzenia, naraża tę osobę, która przekazywać będzie informacje oklauzulowane. Może dopuścić do popełnienia czynu zabronionego - wyjaśnił Śliz w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24.
Zdaniem Śliza, na posiedzeniu RBN-u nie powinno być również Włodzimierza Skalika z koła Konfederacji Korony Polskiej. Nie głosował za uchwałą potępiającą atak dronów na Polskę, zajmuje się dezinformacją polskiego społeczeństwa jeżeli chodzi o wojnę na Ukrainie, zaproszenie go jest błędem (...) Postawa posła Skalika i ugrupowania posła Skalika pokazuje, że dla nich bezpieczeństwo państwa nie ma najmniejszego znaczenia - mówił parlamentarzysta Polski 2050.
Przewodniczący klubu Polska 2050 odniósł się także do narastającego sporu wewnątrz ugrupowania oraz próby jego odwołania z funkcji szefa klubu. W rozmowie z Piotrem Salakiem przekonywał, że nie unika oceny swojej pracy, ale kwestionuje tryb, w jakim próbowano przeprowadzić głosowanie.
Ja się nie boję poddania weryfikacji mojej pracy jako przewodniczący klubu (...) natomiast tłumaczyłem, że chcę się poddać tej weryfikacji wtedy, kiedy będzie pełny klub, a nie wtedy, kiedy jedna czwarta klubu była nieobecna - zapewniał.
Jak dodał, uznał taką sytuację za nieuczciwą proceduralnie. Polityk oskarżył część klubowych kolegów o celowe działania wymierzone w jego funkcję. Moje koleżanki i koledzy zastosowali taki trik, że na posiedzeniu klubu, który był poświęcony zupełnie innemu tematowi, poświęconemu normalnej pracy (...) przedłożyli zmiany regulaminu klubu (...) było to intencjonalne działanie zmierzające tylko i wyłącznie do (mojego odwołania - przyp. RMF FM) - tłumaczył.
Śliz zaznaczył, że wniosku o jego odwołanie nie było. Jest tylko wniosek o zmianę regulaminu, żeby umożliwić moje odwołanie, ponieważ nie mają takiej większości - mówił Śliz. I jak dodał, zarzut o to, że jako przewodniczący klubu nie realizował wniosków, jest nieprawdą.
Bardzo bym prosił, żeby Paulina Hennig-Kloska powiedziała konkretem, który wniosek, kiedy nie został zrealizowany, bo jest to przepraszam bardzo, delikatnie rzecz ujmując, zupełna nieprawda - dodał.
Sprawiedliwość Zbigniewa Ziobrę dosięgnie i na Trybunał Stanu też będzie czas (...) Stoję na stanowisku, że trzeba rozliczyć, a nie rozliczać. Trzeba postawić zarzuty, skierować akty oskarżenia, osądzić i dalej pracować w parlamencie nad dobrymi zmianami legislacyjnymi, nad dobrymi projektami ustaw. I tym powinien się zajmować przede wszystkim Sejm, a nie polityczną zemstą. Rozliczmy, a nie rozliczajmy - stwierdził Śliz.
Jak dodał, gdy tylko podpisy pod wnioskiem o Trybunał Stanu zostaną zebrane, opinia publiczna się o tym dowie. Wtedy wniosek zostanie złożony - powiedział Śliz.
Na pytanie o wybór sędziów do TK, poseł Polski 2050 oraz przewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka odparł, że zaskarżenie przez PiS do Trybunału Konstytucyjnego trybu wyboru sędziów, to wyraz "degrengolady do jakiej doszło w TK".
To był wentyl bezpieczeństwa dla niecnych działań kolegów z Prawa i Sprawiedliwości, koledzy z Prawa i Sprawiedliwości mieli fast tracka w Trybunale Konstytucyjnym. Jak najszybciej ich sprawy były załatwiane, a sprawy obywateli czekały - mówił Śliz.
Polityk Polski 2050 pytany był również o wybór sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa. Pan prezydent stoi teraz przed dużym wyzwaniem, bo bez względu, po której stronie barykady się stoi, w wymiarze sprawiedliwości jest duży problem. Ludzie są zmęczeni słuchaniem neoKRS, neosędzia, paleosędzia. Ludzie chcą mieć pewność orzeczniczą. Ludzie chcą mieć pewność tego, że wyrok, który zostanie w ich sprawach orzeczony o rozwód, alimenty, czy spadek będzie prawomocny, nie będzie podważany - powiedział Śliz.
Jak dodał, koalicja ma plan B. Pozwólmy pracować, wybrać w sposób prawidłowy Krajową Radę Sądownictwa - zaznaczył.