"Na razie mamy do czynienia z polityczną awanturą i dość absurdalną i niespotykaną sytuacją w stosunkach dyplomatycznych w naszej historii" - tak o oświadczeniu ambasadora USA Thomasa Rose'a mówiła w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 Dorota Łoboda, posłanka i rzeczniczka klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
Jak powiedziała, trudno sobie wyobrazić, że ambasador USA samodzielnie podjął decyzję o zerwaniu kontaktów dyplomatycznych z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym.
Donald Trump jest politykiem nieprzewidywalnym, ale trudno mi sobie wyobrazić, żeby władze Stanów Zjednoczonych dały na to zielone światło - stwierdziła Dorota Łoboda w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF 24.
Podkreśliła, że - jej zdaniem - Włodzimierz Czarzasty nie obraził prezydenta USA, tylko jasno i wyraźnie wyraził swoją opinię, stając po stronie polskich żołnierzy po kontrowersyjnych słowach Donalda Trumpa dotyczących sojuszników w Afganistanie.
To, co powiedział Donald Trump, było wobec tych osób obraźliwe. Marszałek Czarzasty stanął w obronie polskich żołnierzy i ich rodzin - podkreśliła.
Sądzę, że ambasador Rose trochę wyszedł przed szereg. Dobrze, że premier Donald Tusk jasno wczoraj powiedział, że nie na tym polega sojusznictwo i partnerstwo, że jeden kraj poucza drugi. (...) Ambasador obcego kraju nie jest od tego, żeby pouczać drugą osobę w Polsce.
Powiedziała też, że komisja badająca tzw. polskie wątki w sprawie Epsteina rozpocznie prace niezależnie od napięć dyplomatycznych. To będzie komisja analityczna, a nie śledcza. Trudno tę sprawę zupełnie zignorować.
Jej zdaniem państwo ma obowiązek reagować, nawet jeśli temat ma również polityczny wymiar.
Zobacz: Ruch polskich władz ws. afery Epsteina. "To sprawa bez precedensu"
Posłanka KO krytycznie odniosła się do postawy byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry w kontekście czwartkowej decyzji sądu o tymczasowym areszcie na okres trzech miesięcy.
To jest przede wszystkim porażka Zbigniewa Ziobry, który z szeryfa stał się miękiszonem i po prostu uciekł - powiedziała posłanka KO. Łoboda oceniła, że jeśli sąd udowodni Ziobrze winę, powinien on trafić do więzienia, a jego ucieczka za granicę tylko pogarsza sytuację.
Dobrze by było, gdyby przyjechał do Polski i stanął przed wymiarem sprawiedliwości jak każdy inny człowiek - przekonywała.
Zobacz: Jest decyzja sądu w sprawie aresztu dla Zbigniewa Ziobry
W Rozmowie o 7:00 w RMF24 Dorota Łoboda przyznała wprost, że w obecnej kadencji Sejmu trudno będzie o realną zmianę prawa aborcyjnego. Nie mamy większości sejmowej dla projektów aborcyjnych - powiedziała, wskazując na sprzeciw części PSL i Polski 2050.
Nawet jeśli projekt opuści Sejm, posłanka nie ma złudzeń co do decyzji prezydenta. Nie mam żadnej nadziei, że prezydent Karol Nawrocki podpisałby jakąkolwiek ustawę liberalizującą prawo aborcyjne - podkreśliła.
W przeciwieństwie do aborcji projekt ustawy o statusie osoby najbliższej ma - zdaniem Łobody - pełne poparcie koalicji rządzącej. Koalicja 15 października mówi tu jednym głosem. Chcemy jak najszybciej zakończyć ten proces - podkreśliła.