"To nie jest wygrana wojna" – tak skomentowała wyrok NSA ws. par jednopłciowych w Porannej rozmowie w RMF FM posłanka Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic. Orzeczenie to jednak oznacza konieczność zmiany szeregu ustaw, a to może zająć trochę czasu. "Prawdopodobnie wobec pewnych niemożności ustalenia jednej wersji przez wszystkich polityków będzie nieustanna wojna prawna. Myślę, że te pary, które są w takiej sytuacji, a tych par jest w kraju około tysiąca, po prostu będą szły do sądu. W momencie, w którym urzędnicy nie dokonają tej transkrypcji, będą skarżyły polskie państwo" - dodała.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Poranna rozmowa w RMF FM - Anita Kucharska-Dziedzic

Naczelny Sąd Administracyjny 20 marca zobowiązał warszawski urząd stanu cywilnego do wpisania do polskiego rejestru aktu małżeństwa jednopłciowego zawartego za granicą.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

"Będzie nieustanna wojna prawna". Kucharska-Dziedzic o wyroku NSA

W związku z tym wyrokiem trzeba dostosować systemy teleinformatyczne, a także cały szereg ustaw, które w dokładny sposób definiują, kto jest którym małżonkiem.

W tym wyroku TSUE jest informacja, że w przypadku, kiedy nie ma krajowych uregulowań dotyczących sytuacji osób, które mają związki małżeńskie w innym kraju, to trzeba dokonać po prostu transkrypcji. I ten wyrok TSUE potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny. Pan premier powiedział, że nie będzie z tym problemu, jak wejdzie ustawa o statusie osoby najbliższej, ale ten problem niestety nadal jest - wyjaśniła Kucharska-Dziedzic.

Dlaczego? Posłanka zaznaczyła, że nawet jeśli projekt o statusie osoby najbliższej przejdzie przez Sejm i uzyska podpis prezydenta, to "mamy tam sytuację (w ustawie - red.), w której stanu cywilnego umowa zawarta przed notariuszem też nie zmienia".

"Prawdopodobnie wobec pewnych niemonoci ustalenia jednej wersji przez wszystkich politykw bdzie nieustanna wojna prawna" - @AnitaKDZG, @__Lewica w Porannej #RozmowaRMF. pic.twitter.com/Yw6Jbln0nE

Rozmowa_RMFMarch 26, 2026

Wyrok i tak pomaga

Mimo wszystko, sam wyrok NSA już reguluje parę kwestii. Tam jest kilka rzeczy w ramach tego wyroku, które będą regulowane. Nie tylko sam akt transkrypcji, ale to, jak te osoby funkcjonują w polskim porządku, który na przykład dotyczy dziedziczenia, ubezpieczenia społecznego. I to już właściwie te kwestie, dzięki temu wyrokowi NSA, a wcześniej TSUE będą proste do zrealizowania - przyznała.

"Wyrok NSA uporzdkuje w prawie kilka rzeczy" - powiedziaa @AnitaKDZG z @__Lewica w Porannej #RozmowaRMF. pic.twitter.com/9jQ7QdxvXe

Rozmowa_RMFMarch 26, 2026

Gospodarz rozmowy Tomasz Terlikowski zaznaczył, że wyrok NSA nie zmienia polskiego prawa i w jego świetle takie osoby małżeństwem nie są.

Obowiązuje nas prawo unijne i musimy dokonać aktu transkrypcji tego małżeństwa. Te skutki, które są skutkami rodzinnymi, czyli na przykład dzieci pozostają niezmienne, ale te, które dotyczą kwestii dziedziczenia, kwestii podatkowych, kwestii ubezpieczenia społecznego, wymagają nowych rozporządzeń - wyjaśniła i dodała, że rozporządzenia są już przygotowywane przez odpowiednie resorty.

Ustawa o statusie osoby najbliższej

Tomasz Terlikowski zwrócił uwagę, że do projektu o ustawie osoby najbliższej zostało zgłoszonych 1100 uwag ze strony legislatorów. Projekt "utknął", ponieważ na nie wszystkie trzeba teraz odpowiedzieć. Gospodarz rozmowy zauważył, że część posłów PSL być może uzna, że jednak ich wyborczy interes jest ważniejszy i w rezultacie nie odda głosu w Sejmie.

Zdaniem posłanki, mimo wszystko projekt uzyska większość. PSL wzięło współodpowiedzialność za ten projekt, spełniono w zasadzie wszystkie ich życzenia, de facto odpowiedziano na wszystkie ich wątpliwości - przypomniała w Porannej rozmowie w RMF FM Kucharska-Dziedzic.

Tomasz Terlikowski przyznał natomiast, że nie jest to takie pewne, biorąc pod uwagę fakt, że najprawdopodobniej prezydent Karol Nawrocki i tak zawetuje ustawę.

To jest decyzja polityczna PSL-u, niełatwa, bo w samym PSL-u, jak rozumiem, też zgody co do pewnych rozwiązań nie ma, więc muszą to sobie przedyskutować. Myślę jednak, że to jest kwestia nie tylko ich decyzji politycznej, ale także ich decyzji wizerunkowej, na ile będą po prostu wiarygodni - mówiła posłanka.