Prokuratura w Częstochowie przedstawiła zarzuty 21-letniemu Mateuszowi R., organiście i studentowi ratownictwa medycznego. Mężczyzna miał dopuścić się seksualnego wykorzystania sześciu uczniów jednej ze szkół podstawowych w powiecie myszkowskim (woj. śląskie). Według śledczych do przestępstw doszło podczas rzekomych badań profilaktycznych. Mężczyzna został aresztowany na trzy miesiące.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Zarzuty seksualnego wykorzystania sześciu uczniów jednej ze szkół w powiecie myszkowskim przedstawiła prokuratura 21-letniemu Mateuszowi R. - organiście i studentowi ratownictwa medycznego.
Mężczyzna nie przyznaje się do winy, do sądu trafił wniosek o aresztowanie podejrzanego – poinformował w środę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek.
W środę po południu Sąd Rejonowy w Częstochowie zdecydował o areszcie na trzy miesiące dla 21-latka.
Śledztwo w sprawie seksualnego wykorzystania uczniów jednej ze szkół podstawowych w powiecie myszkowskim wszczęto po zawiadomieniu o przestępstwie, złożonym przez kierownictwo tej placówki.
Z uwagi na wagę tej sprawy postępowanie, początkowo prowadzone przez myszkowską prokuraturę, przejęła Prokuratura Okręgowa w Częstochowie.
We wtorek na polecenie prokuratora policjanci zatrzymali Mateusza R. W środę mężczyzna usłyszał zarzuty seksualnego wykorzystania sześciu uczniów w lutym br.
Do seksualnego wykorzystania doszło na skutek podstępu, który polegał na pozorowaniu przez podejrzanego przeprowadzenia tzw. badań profilaktycznych – opisywał prok. Ozimek.
Mateusz R. nie przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia, których treści śledczy nie ujawniają.
Po przesłuchaniu prokuratura przesłała do sądu wniosek o aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące. Młodemu mężczyźnie grozi od 5 do 20 lat więzienia, a nawet kara dożywocia.
Mateusz R. jest studentem drugiego roku ratownictwa medycznego na jednej ze śląskich uczelni. Prokuratura skontaktowała się z jej rektorem, który poinformował, że uczelnia nie zlecała studentowi przeprowadzenia takich badań oraz że nie ma ich w programie studiów.
Prokuratura będzie badała w śledztwie, czy liczba pokrzywdzonych nie jest szersza i czy Mateusz R. nie prowadził podobnych „badań” w innych szkołach.
O sprawie napisała jako pierwsza „Gazeta Myszkowska”, która podała, że do seksualnego wykorzystania uczniów miało dojść w szkole podstawowej prowadzonej przez Stowarzyszenie Przyjaciół Szkół Katolickich. Dobrze znany w szkole student i organista miejscowej parafii miał zaproponować, że wykona bilanse dzieci w ramach praktyk studenckich - poinformowała gazeta.