„Od lat mówię o wprowadzeniu pokoju i zakończeniu wojny polsko-polskiej. (…) Myślałem, że to jest autentyczne u Szymona Hołowni, a jednak to chyba tylko tak marketingowo, bo po jego pierwszym spocie widać, że on do tego nie dąży, że to jest wszystko trochę tak PR-owo napisane. (...) Wierzyłem w jego szczerość do tego spotu. Po spocie wydaje mi się, że wszystko jest podyktowane tylko i wyłącznie marketingiem politycznym" - powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM Władysław Kosiniak-Kamysz kandydat PSL-u na prezydenta.

Kosiniak-Kamysz był też pytany o jeden ze swoich flagowych pomysłów prezentowanych w kampanii wyborczej, czyli o tzw. emeryturę stażową. To jest prawo wyboru. Jeżeli ktoś uzna, że zgromadził już wystarczającą liczbę składek i pieniędzy, bo to oddaje zaangażowanie w system emerytalny, to powinien mieć wolność wyboru - stwierdził prezes ludowców.

Pytany o to, dlaczego w przeszłości jako minister pracy i polityki społecznej w rządzie Donalda Tuska podniósł wiek emerytalny, odpowiedział: "Doświadczenie, które się nabywa w polityce też jest ważne - my tą decyzję odczytaliśmy - nie ma powrotu do zmiany wieku emerytalnego. Na podstawie analiz demograficznych zaproponowaliśmy podniesienie wieku emerytalnego. To zostało zakwestionowane przez wyborców - my wolę wyborców akceptujemy" - stwierdził gość Porannej rozmowy. 

Robert Mazurek pytał też swojego gościa o dr. Janusza Gmitruka, który jest dyrektorem Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego. Gmitruk był agentem SB i został skazany za kłamstwo lustracyjne, a dyrektorem placówki został z nadania PSL-u. Dobrze wykonuje swoje funkcje, ma sporo publikacji. Jak będziemy żyli przeszłością, to będziemy tylko i wyłącznie rozdrapywać rany. Jeżeli popełnił błąd, to powinien przeprosić - stwierdził Władysław Kosiniak-Kamysz.

Kosiniak-Kamysz: Mam pomysł na uzdrowienie służby zdrowia

Mam pomysł realizacji "Paktu na rzecz zdrowia" - powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM. Po pierwsze - zwiększenie finansowania do, co najmniej, 6,8 proc. PKB. I skąd? Od razu mówię - 50 proc. z akcyzy na alkohol i papierosy powinno pójść, szczególnie na walkę z  chorobami onkologicznymi. Druga sprawa - przesunięcie 2 proc. składki rentowej, to jest też ponad 10 mld zł. Bo spadła liczba rencistów - dodał kandydat PSL na prezydenta.

Robert Mazurek zapytał swojego gościa, czy wprowadzi, zgodnie z obietnicą wyborczą, embargo na rosyjski węgiel. Tak. To będzie realizacja zapowiedzi PiS-u, której nie zrealizowali. Na poziomie europejskim będziemy zabiegać. A najprościej można to zrobić nie kupując węgla rosyjskiego - odpowiedział Kosiniak-Kamysz. Na uwagę, że takie decyzje nie leżą w kompetencjach prezydenta, szef PSL odparł: Prezydent ma konstytucyjny obowiązek współpracy z prezesem rady ministrów i ministrem zagranicznych w sprawach polityki zagranicznej.

W internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM padło też pytanie o reformę wymiaru sprawiedliwości. Najpierw trzeba zatrzymać chaos. Za wyciągniętą rękę ze strony Sądu Najwyższego uznaję uchwałę, która sankcjonowała wyroki wydane przez sędziów powołanych na mocy nowej KRS - mówił Kosiniak-Kamysz. Na pytanie, czy w tej sprawie sędziowie także powinni pójść na ustępstwa, lider ludowców odpowiedział: Tak, powinni. Powinni dojść do kompromisu. I powinno się to wydarzyć obustronnie.

Kosiniak-Kamysz o kandydaturze Hołowni: Wszystko jest podyktowane tylko marketingiem politycznym

Robert Mazurek: I wszystko się zgadza, tak jak mówiła Katarzyna Lubnauer: granatowy mundurek, koszula biała. Jest pan taki sam jak wszyscy inny, tak?

Władysław Kosiniak-Kamysz: Spodobał się panu mój strój, panie redaktorze?

Nie. Pani Katarzynie Lubnauer się wszyscy podobacie...

Myślę, że bardziej się jej podobałem, jak potrzebowała ratunku dla swojego klubu. Wtedy, kiedy Platforma jej ten klub rozkradała. Wtedy codziennie mogła ten mój strój obserwować.

Ale rzeczywiście chyba coś jest na rzeczy - i nie chodzi już o strój...

Słusznie pan powiedział, że gdyby powiedział pan tak o kobietach, to byłby wielki hejt.

Tak - a jak patrzę na pana i gdyby siedział tu np. pan i Szymon Hołownia, to ja miałbym kłopoty, żeby was rozpoznać, chociaż obu niby znam. Rzeczywiście mówicie to samo, wyglądacie tak samo, uśmiechacie się tak samo, rozkładacie ręce z nadzieją tak samo - prawie tak szeroko jak marszałek Grodzki...

Po pierwsze, od lat mówię o wprowadzeniu pokoju i o zakończeniu wojny polsko-polskiej....

O, właśnie mówię!

Okej, tylko kto był pierwszy? To warto podkreślić. Po drugie...

Papież Franciszek.

Super i trzeba się na nim wzorować, w stu procentach się zgadzam. Po drugie, myślałem, że to jest u Szymona Hołowni autentyczne - a jednak to chyba tylko marketingowo, bo po jego pierwszym spocie widać, że on do tego nie dąży, to jest wszystko trochę tak PR-owo napisane. Przypomina to trochę Ryszarda Petru, który też był skrojony na określone potrzeby wyborcze.

Myśli pan, że to jest wszystko pic na wodę, fotomontaż?

Wierzyłem w szczerość - do tego spotu, powiem szczerze. Po spocie wydaje mi się, że wszystko jest podyktowane tylko i wyłącznie marketingiem politycznym.

Czyli Szymon Hołownia to produkt marketingu, a Władysław Kosiniak-Kamysz to oryginał, tak?

Od lat mówię o tym, że wojna polsko-polska szkodzi, że podział społeczny to jest zagrożenie dla bezpieczeństwa i rozpad wspólnoty.

Czyli dobrze powiedziałem: tu jest oryginał, a tam jest kupiona na AliExpress podróbka Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Coraz więcej przebierańców, coraz trudniej o oryginał - oryginał siedzi w tym studiu.

A umie to pan zaśpiewać?

To Tadeusz Cymański jest tutaj nadwornym śpiewakiem, grajkiem jeszcze nie, nie wolno wchodzić innym w szkodę.

Tak, pan umiałby tylko zatańczyć, to prawda, pan świetnie tańczy.

Świetnie.

Są tacy, którzy tak twierdzą - ze mną pan nie tańczył, o dziwo.

(śmiech) Nie zabiegam.

Jest pan zwolennikiem obniżenia emerytury - bo jest pan zwolennikiem wprowadzenia emerytury stażowej, zajmie się tym Sejm, to jest taki pomysł, że jeśli ktoś zaczął pracę, a właściwie płacić składki, od 20. roku życia, to - jeśli jest kobietą - to w wieku lat 55, a jeśli mężczyzną - w wieku lat 60 może przejść na emeryturę.

Określony też staż pracy: 35 i 40 lat...

Tak, właśnie o tym mówię. Umiem dodać.

Można później zacząć pracę, przekroczyć ten wiek i trochę później pójść na emeryturę.

Tak. Pan chce wszystko skomplikować...

Nie...

...ale upraszczając: to jest szansa dla ludzi...

To jest prawo wyboru. Jeżeli ktoś uzna, że zgromadził już wystarczającą liczbę składek i ilość pieniędzy - to oddaje zaangażowanie w system emerytalny - to powinien mieć wolność wyboru. Projekt obywatelski, który przedstawiamy w tym tygodniu - już jest po raz kolejny pierwsze czytanie, bo to jest z poprzedniej kadencji, zebraliśmy ponad 100 tys. podpisów, jest porozumienie z OPZZ-em. Słyszę, że Andrzej Duda chce iść w to samo, więc myślę, że jest szansa to przeprowadzić. Jak dwóch kandydatów na prezydenta, dwie siły parlamentarne...

Proszę tego słuchać, to mówi Władysław Kosiniak-Kamysz w lutym 2020 roku. Natomiast 26 kwietnia 2012 roku z mównicy Sejmowej mówił pan tak: "Zmian demograficznych nie da się zatrzymać. Mamy obowiązek wyjść im naprzeciw. Zrównanie i podniesienie wieku emerytalnego jest nieuchronne ze względu na dłuższe życie i mniejszą liczbę urodzeń".

I to zostało zanegowane przez wyborców w 2015 roku.

Ja rozumiem, tylko wie pan, gdybym ja miała taki pogląd, że musimy podnieść wiek emerytalny, bo inaczej będzie klęska, to naprawdę później nie proponowałbym obniżenia wieku emerytalnego.

To jest wprowadzenie emerytury stażowej, połączenie aktywności zawodowej z wiekiem emerytalnej w zupełnie inny sposób. On nie stoi w sprzeczności np. z emeryturą bez podatku, z innymi naszymi projektami.

Panie prezesie, kto panu to wymyślił? Gdybym był pańskim strategiem wyborczym to powiedziałbym: Władek, mój drogi, o wszystkim mów, tylko nie o emeryturach. Bo ci później taki Mazurek w studiu wypomni, że podnosiłeś.

Doświadczenie, które się nabywa w polityce też jest ważne i odczytywanie decyzji wyborców. My tę decyzję wyborców odczytaliśmy. Nie ma powrotu do zmiany wieku emerytalnego.

Ale zaraz, pan się ze sobą zgadza czy pan się ze sobą nie zgadza?

Zgadzam się. Na podstawie analiz demograficznych zaproponowaliśmy podniesienie wieku emerytalnego. To zostało zakwestionowane przez wyborców. My wolę wyborców akceptujemy. Pan nie musi, panie redaktorze, ale my ją akceptujemy.

Nie mówię teraz o zaakceptowaniu woli wyborców, bo pan w tej sprawie nie ma nic do gadania. Koniec kropka. Pan przegrał te wybory, stało się.

Dostaliśmy żółtą kartkę, wyciągnęliśmy wnioski, dzięki temu jesteśmy tutaj i możemy naprawiać Rzeczpospolitą.

To proszę mi powiedzieć, czy zmiany demograficzne da się zatrzymać?

Starzenia się społeczeństwa nie da się zatrzymać.

To czemu pan proponuje coś, co pogłębi kryzys wśród emerytów?

Nie pogłębi. Nie. Akurat gdyby to była tylko zmiana wieku (emerytalnego) bez stażu pracy, to mogłoby to zmieniać. A tu... dzisiaj wkład pracy, wkład w system emerytalny czy odprowadzanie składek jest ważniejsze nawet niż wiek emerytalny.

PSL może się zmieniać, ale jedno jest pewne: nikt państwu tyle nie da, ile wam PSL obieca.

Myślę, że są tacy, którzy przebili, np. pan prezydent Duda. Kwota wolna od podatku, likwidacja NFZ-etu, zerowy VAT na ubranka, ustawa frankowa. Nikt tyle nie obiecał, co prezydent Duda - i tego nie zrealizował.

Tylko wie pan: mało kto ma taką czelność liczyć na to, że ludzie nic nie pamiętają, i najpierw podnosi się wiek emerytalny, teraz obniża...

A kto się przed tym ukrywa?

Dobrze, porozmawiajmy o czymś miłym. Piękna pogoda, był pan na spacerze z córeczką...

Niebo nie runęło nam na głowę - i z tego się trzeba cieszyć.

Był pan na spacerze z córeczką, na przykład, gdzieś tam?

Byłem w niedzielę. Spotkałem Jana Filipa Libickiego. Byliśmy z małżonką.

Panu się wszędzie polityka... Myślałem, że może zabrał pan (rodzinę) do muzeum...

To pan widzi w Libickim tylko polityka, nie człowieka. Jak tak?

Do muzeum Historii Ruchu Ludowego pan zabrał? Pan mieszka obok.

Jeszcze nie, dajmy jej szansę. Na razie książki o Puciu przerabiamy, a dopiero później pamiętniki Witosa.

A nie wstyd panu, że takim muzeum kieruje z nadania PSL agent Służby Bezpieczeństwa? Człowiek, który donosił na 21 osób, w tym na profesora Friszkego, który był potem przez dwa lata inwigilowany. Mówimy o panu dr. Januszu Gmitruku - człowieku, który został prawomocnie skazany za kłamstwo lustracyjne.

Został powołany na tego dyrektora.

Przez kogo?

Przez marszałka Adama Struzika.

Z jakiej partii?

Z PSL-u.

Dziękuję serdecznie. A nie wstyd panu?

Nie.

Znakomicie. Ma rację prof. Friszke - osłaniany przez swoich mocodawców, nie doznał...

Nie chodzi o osłanianie. Też dobrze wykonuje swoje funkcje, wiele wspaniałych publikacji.

30 lat po zmianie ustroju, PSL nie ma innego kandydata.

Jak będziemy żyli przeszłością, to będziemy tylko i wyłącznie rozdrapywać rany. Jeżeli popełnił błąd, powinien przeprosić...

Jeżeli popełnił błąd? Proszę państwa, facet donosił na 21 osób! Mało tego, skłamał później w oświadczeniu lustracyjnym.

To powinien przeprosić. Ale to nie zrobiłem ja.

Nie, oczywiście. I pan mówi, że nie ma problemu. 30 lat po zmianie ustroju, PSL nie ma lepszych kandydatów, niż agent SB.

Panie redaktorze, pan próbuje po raz kolejny...

Nie próbuję.

...ubierać mnie, urodzonego w 1981 roku w rzeczy, które się działy wcześniej. Ja przyjmuję to, bo przyjmuję, jako prezes PSL-u, spadkobierstwo różnych zdarzeń, dobrych i trudnych. Za trudne i złe przepraszam, za dobre dziękuje, że mogliśmy je zrealizować.