"Ten wybór był przeprowadzony w 48 godzin. Nie było możliwości głębszego researchu tych sędziów. Wstrzymaliśmy się przy głosowaniach, bo poleciało to wszystko galopem. Zarówno Prawo i Sprawiedliwość, jak i Koalicja Obywatelska, zabrnęli za daleko. To jest absurdalny spór" - powiedziała w Popołudniowej rozmowie w RMF FM posłanka partii Razem Marcelina Zawisza, odnosząc się do kwestii przyjęcia ślubowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm. Podkreśliła, że radziłaby prezydentowi Karolowi Nawrockiemu przyjąć te ślubowania.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video
Gość Popołudniowej rozmowy w RMF FM posłanka partii Razem była pytana przez prowadzącego Grzegorza Sroczyńskiego o kwestię związane z toczącym się w Polsce sporem politycznym wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Sroczyński przypomniał, że w piątek większość rządowa wybrała sześciu kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego, od których ślubowanie powinien przyjąć prezydent Karol Nawrocki. Problem w tym, że poprzednia władza protestuje, twierdząc, że "ci sędziowie nie są sędziami".
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
To jest absurdalny spór. Widzieliśmy, co się wydarzyło w 1989 roku w Polsce, gdy "Solidarność", która była wsadzana przez komunistów do więzień, potrafiła usiąść z nimi do stołu i dzięki temu udało się utrzymać ciągłość państwa i zmienić system. A nie potrafimy doprowadzić do sytuacji, gdzie PiS z Platformą (Obywatelską) usiądą do jednego stołu i uznają jakiś system sądownictwa za taki, który odpowiada wszystkim - stwierdziła.
"Nie potrafimy doprowadzi do sytuacji, e @pisorgpl z @Obywatelska_KO usid do jednego stou i uznaj, e jaki system sdownictwa bdzie taki, ktry odpowiada wszystkim" - @mmzawisza, @partiarazem w Popoudniowej #RozmowaRMF. pic.twitter.com/Tdrv7whR6f
Rozmowa_RMFMarch 16, 2026
Dodała, że te dwie największe partie w Polsce w sporze politycznym zabrnęły za daleko. To, że oni się pokłócą, nie doprowadzi do sytuacji, w której ludzie, którzy czekają na konkretne wyroki, mogą się czuć pewnie - podkreśliła.
Jak zaznaczyła, "mówimy o wyrokach Trybunału Konstytucyjnego, które są z korzyścią np. dla emerytów".
Dopytywana zaś o to, jak wyglądał przebieg piątkowego głosowania w Sejmie nad wyborem kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego, wskazała na pewne niedociągnięcia. Ten wybór był przeprowadzony w 48 godzin. Nie było możliwości głębszego researchu tych sędziów. Wstrzymaliśmy się przy głosowaniach, bo poleciało to wszystko galopem - oceniła.
Podkreśliła, że "system został zaproponowany tak, że mamy sędziów wybieranych na zakładkę". To nie jest tak, że rząd może wybrać całą izbę. I taka była intencja, która przyświecała tworzeniu Trybunału Konstytucyjnego, żeby go jak najbardziej odpolitycznić - podkreśliła.
A tu wybrano sześciu (sędziów TK - red.) na raz. I właśnie to wysadza w powietrze tę ideę - dodała.
Podkreśliła jednocześnie, że radziłaby prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, by przyjął ślubowanie od sędziów wybranych przez Sejm RP. Ale tylko ze względu na ludzi, którzy chcą, żeby ich sprawy były rozpatrywane, by przestać się zajmować Trybunałem Konstytucyjnym - wskazała.
Odniosła się także do kwestii wzrostu antyeuropejskich nastrojów, które w ostatnim czasie są coraz częstsze w Polsce. Pytana przez prowadzącego o to, czy po całej dyskusji, która wybuchła w Polsce w związku z ustawą o SAFE, którą zawetował prezydent Karol Nawrocki, pojawiło się realne zagrożenie polexitem, czyli wyjściem Polski z Unii Europejskiej, stwierdziła że: jedna strona drugą straszy polexitem.
Nie podoba mi się, w jakim kierunku idzie krytyka Unii Europejskiej, ale powinno się na nią pozwolić. Powinniśmy się zastanowić, dlaczego nastroje antyeuropejskie w społeczeństwie narastają - wskazała.
Dodała także, że na debacie o polexicie skorzysta dwóch polityków. Generalnie to jest w interesie tylko dwóch osób. To jest Grzegorz Braun i Donald Tusk, bo to oni tak naprawdę na tym skorzystają - stwierdziła.
Dopytywana zaś o to, czy w PiS-ie się coś zmieniło w kwestii podejścia do polexitu, odpowiedziała: Kiedy patrzymy na to, co mówią liderzy Prawa i Sprawiedliwości, to widzimy, że to nie jest język polexitu.
Jeżeli rozpadnie się PiS, to wówczas zobaczymy podział na tę część, która chce reformować UE, ale chce w niej zostać i na tę część, która chce z niej wyjść - dodała.
Marcelina Zawisza odniosła się też do sytuacji w służbie zdrowia. Polityczka komentowała decyzję o likwidacji porodówek. Potrzebujemy, by Ministerstwo Zdrowia spojrzało na mapę i zastanowiło się, gdzie powinno się zamykać porodówki, a nie tworzyć "dziury" na mapie Polski, gdzie porodówki nie ma w promieniu 100 kilometrów - oceniła.
Podkreśliła, że rząd Donalda Tuska zlikwidował ostatnią porodówkę w Bieszczadach. Chodzi o porodówkę w Lesku. Pracownicy otrzymali informację kilka dni przed wypłatą, że będą dostawali 75 procent wynagrodzenia. To skandaliczna sytuacja - powiedziała na antenie radia.
"Rzd @donaldtusk zlikwidowa ostatni porodwk w Bieszczadach, chodzi o porodwk w Lesku. Pracownicy otrzymali informacj kilka dni przed wypat, e bd dostawali 75 proc. wynagrodzenia. To skandaliczna sytuacja" - mwia @mmzawisza, @partiarazem w Popoudniowej... pic.twitter.com/zd7kCSP0CG
Rozmowa_RMFMarch 16, 2026
Zwróciła uwagę także na to, że należy rozdzielić pracę lekarzy zatrudnionych w publicznej ochronie zdrowia i tych pracujących w prywatnej.
Stoję po stronie pracowników ochrony zdrowia. Mamy niedofinansowany system, jeden z najbardziej niedofinansowanych w Unii Europejskiej - podsumowała Marcelina Zawisza w Popołudniowej rozmowie w RMF FM.